Bycie w związku to trudne zadanie, a relacje na odległość dla niektórych mogą być nie lada wyzwaniem. Jeśli jednak będziemy mieć do tego odpowiednie podejście i zaangażujemy się w tworzenie takiego związku, może się okazać, że rozłąka tylko wzmocni naszą więź. Tęsknota za partnerem sprawia, że czujemy seksualne napięcie, a gdy wraca, wzrasta nasza potrzeba bliskości i chęć cieszenia się każdą chwilą.

Najważniejszym elementem każdej relacji, jest właściwa komunikacja. Regularne rozmowy, niezależnie od formy, pomagają utrzymać nam kontakt i wzajemne zrozumienie. W dzisiejszych czasach mamy możliwość komunikowania się telefonicznie, poprzez video lub czat i warto inwestować czas w długie rozmowy.

Niektóre pary, aby dodać związkowi pikanterii, uprawiają „seks przez telefon”. Opowiadają sobie w co są ubrani i co robią, a ich wyobraźnia tylko napędza pożądanie. Funkcjonowanie w takim związku wymaga ustalenia harmonogramu rozmów, po to by mieć pewność, że oboje dysponujemy czasem wolnym i nadal jesteśmy częścią życia partnera. Warto pamiętać, że już sama rozmowa o sprawach codziennych, planach i marzeniach wzmacnia więź emocjonalną.

Pomimo odległości możemy wymieniać się doświadczeniami. Niektóre pary gotują wspólnie podczas połączenia video oraz umawiają się na randki online. Wspólnie czytają książki lub oglądają filmy, by później wymienić się spostrzeżeniami. Rozmowy na temat seksualności i fantazji mogą być ekscytującą formą budowania intymności. Dzielenie się swoimi pragnieniami i granicami pozwala na wzajemne zrozumienie i komfort w sferze seksualnej. To wszystko nie tylko wzmacnia więź, ale tworzy także wspólne wspomnienia, które jeszcze bardziej zbliżają do siebie.

Niezbędne jednak do utrzymania związku są rzeczywiste spotkania. Warto zaplanować czas na wizyty. Świadomość, że niedługo znów będziecie razem zapewnia bezpieczeństwo i daje nam nadzieję. Spotkania na żywo pomagają utrzymać bliskość, odbudować intymność i załatać ewentualne „dziury” w komunikacji, które mogły się pojawić podczas życia na odległość. W relacji na odległość przydatne jest szukanie alternatywnych rozwiązań jak wyżej wspomniany "seks przez telefon". Można również dzięki dzisiejszej technologii wysyłać sobie intymne treści w postaci zdjęć i filmików. Ważne jednak, żeby oboje partnerzy czuli się komfortowo z taką formą bliskości. Wspólne odkrywanie swoich pragnień i granic, wzajemna zgoda i szacunek są dla związku fundamentem.

Ela i Darek

Elżbieta i Dariusz poznali się w liceum, w latach 80. Weszli w związek i założyli rodzinę. Urodziły się im trzy córki. Gdy granice zostały otwarte Dariusz zdecydował się na wyjazd do Wielkiej Brytanii. Ich sytuacja finansowa była dość trudna, a emigracja okazała się być dla nich ratunkiem. Początkowe lata były trudne. Dariusz nie miał możliwości bywać w Polsce zbyt często, jedynym ratunkiem dla związku były kontakty telefoniczne i rozmowy video przez Skype. Rozmawiali ze sobą w każdy weekend, opowiadając o swojej codzienności i planach. Zawsze wspólnie podejmowali kluczowe decyzje. Mieli konkretny plan na wychowanie dzieci, oszczędzanie pieniędzy i przyszłość. Elżbieta tęskniła, ale ułożyła sobie życie tak by wszystko miało swoje miejsce. Chodziła do pracy, dbała o gospodarstwo, zajmowała się dziećmi, rozmawiała z mężem. Wspólnie zaplanowali wszystko tak by widywać się kilka razy w roku. Każde wakacje Ela spędzała w UK, a Dariusz kilka razy do roku przylatywał do PL na kilka tygodni. Dzięki wzajemnemu szacunkowi, nieustającej komunikacji, tęsknocie, zrozumieniu, żyli razem na odległość i dbali o związek. Ich córki są już dorosłe i mają swoje rodziny. Związek Eli i Darka tylko się umocnił, a oni są ze sobą nadal, pomimo upływu lat. 

Takie relacje wymagają jeszcze większego zaufania oraz emocjonalnego wsparcia niż te, których nie dzieli odległość. Często bywa tak, że gdy partner jest daleko pojawiają się wątpliwości oraz obawy. Wyobraźnia pracuje. Umysł wytwarza różne scenariusze. Nie obce są takim parom również pokusy i przelotne znajomości.  Dlatego musimy czuć się w związku bezpiecznie i wiedzieć, że możemy na siebie liczyć, bez względu na to jak daleko od siebie jesteśmy. Im bardziej zapewniamy siebie nawzajem o tym, jak bardzo zależy nam na związku, tym nasza więź emocjonalna staje się silniejsza.

Aneta i Jakub

Aneta i Jakub poznali się przez jeden z portali randkowych. Dużo ze sobą pisali, a gdy więź się umocniła rozmawiali również przez video komunikatory. Jakub od 5 lat mieszkał w Wielkiej Brytanii, Aneta w niewielkiej miejscowości na obrzeżach Wrocławia. Po kilku miesiącach rozmów, zdecydowali się na spotkanie w rzeczywistości. Aneta mówi, że to była miłość od pierwszego wejrzenia. Najtrudniejsza była dla nich rozłąka. Jakub musiał wracać do pracy, Aneta nie mogła sobie pozwolić na wyjazd. Postanowili spróbować żyć w związku na odległość. Codzienne rozmowy przez komunikator i spotkania video, dawały im namiastkę bliskości. Z niecierpliwością czekali na kolejne spotkanie. Rozmawiali o swojej codzienności, dniu w pracy oraz o swoich najbliższych. Chcieli się poznać jak najlepiej. Po dwóch latach zdecydowali się na ślub, który odbył się w Polsce. Zarobki w UK były głównym powodem, dlaczego Jakub nie chciał wrócić na stałe do Polski. Była to jednak ich wspólna decyzja, rachunek zysków i strat. Anetę powstrzymywała bariera językowa i strach przed rozłąką z rodziną. Mama była poważnie chora, a ona nie mogła zostawić jej w tym samej. Kuba przylatywał co miesiąc. Ich miłość i bliskość zaowocowały potomstwem. Córeczkę Aneta urodziła w Polsce, Kuba uczestniczył w porodzie. Po kilku miesiącach zdecydowali, że nie mogą żyć na odległość, że muszą żyć razem. Zapewnić dziecku bezpieczeństwo i być dla siebie nawzajem oparciem. Aneta zdecydowała się przeprowadzić na Wyspy. Ich związek przetrwał tą próbę. 

 

Musimy jednak pamiętać również o trudnościach jakie możemy napotkać na swojej drodze. Ograniczenia czasowe, różnice w potrzebach, inne plany, zmiany w życiu zawodowym i osobistym mogą wpływać na komunikację oraz czas jaki spędzamy wspólnie. Dlatego należy podejść do takich sytuacji z cierpliwością, zrozumieniem i elastycznością. Utrzymanie bliskości emocjonalnej i seksualnej na odległość jest trudne, ale nie jest niemożliwe. Kluczem do sukcesu jest zaufanie, komunikacja, wspólne rytuały, dbanie o intymność, a także wzajemne wsparcie. Aby związek kwitł, trzeba wykorzystywać każdą wspólnie spędzoną chwilę. Przytulać się, całować, uprawiać seks, rozmawiać ze sobą. Za każdym razem poznawać siebie lepiej, zaskakiwać małymi gestami. Być ze sobą bliżej niż kiedykolwiek związek na odległość, może być tak samo satysfakcjonujący, jak relacja "na miejscu", pod warunkiem, że obie strony będą o niego dbać i odpowiednio się angażować.

 

Historia Kasi i Tomka

Kasia mieszkała na Wyspach, Tomek natomiast w Norwegii. Poznali się w nietypowy sposób- przez pomyłkę smsową. Tej nocy, kiedy Kasia dostała pierwszą wiadomość obydwoje poczuli, że połączyła ich siła wyższa. Od tego dnia powoli przyjaźń zamieniała się w coś więcej. Dzwonili do siebie codziennie, spędzając godziny na telefonach, a rozmowom nie było końca. Coraz częściej zasypiali ze słuchawką przy uchu. Wreszcie nadszedł ten upragniony dzień- pierwsze spotkanie. Okazało się, że więź emocjonalna, którą nawiązali pomogła natychmiast zbudować bliskość fizyczną. Szaleńczy seks połączył ich jeszcze bardziej, ale żadne z nich nie było gotowe na przeprowadzkę. Tomek świetnie zarabiał w Norwegii i chciał jeszcze odłożyć trochę pieniędzy. Kasia natomiast miała ustabilizowaną sytuację na Wyspach i córkę, która chodziła tu do szkoły.

Z czasem telefony i rozmowy stały się krótsze, a odwiedziny rzadsze. Brakowało kochankom bliskości. Wyobraźnia płatała figle. Każde z nich wyobrażało sobie, że się zdradzają. Na każdy brak kontaktu reagowali nerwowo. Z czasem zaczęły się konflikty, co zaowocowało rozstaniem. Pomimo tego, że starali się jeszcze związek odbudować i odwiedzili się kilkukrotnie, odległość i brak zaufania wynikająca z niskiego poczucia wartości ich obydwojga, spowodowała, że związek nie przetrwał.

Czy można budować związek na wyobrażeniach?

Ostatnio wciągnęło mnie oglądanie serii na Netflixie, które przeprowadzają eksperyment socjologiczno-psychologiczny. Pary poznają się jedynie rozmawiając w pokojach, a po kilkunastu randkach mają podjąć decyzję, czy się z kimś nie zwiążą. Celem eksperymentu ma być odpowiedź na pytanie, czy miłość jest ślepa. Uczestnicy się nie widzą do dnia oświadczyn. W zasadzie przez kilka tygodni budują jedynie wyobrażenie na swój temat. Swoisty awatar rzeczywistości. W tym przypadku chodzi o rozpoznanie czy miłość można zbudować jedynie na atrakcyjności emocjonalnej, nie fizycznej. W erze Tindera to koncept dość osobliwy. Oczywiście po obejrzeniu kilku serii z różnych krajów dochodzę do wniosku, że atrakcyjność fizyczna jest jednak niesamowicie istotna dla związku, choć wszyscy choć raz słyszeliśmy historię o zakochaniu się w kimś wirtualnie tylko dlatego, że ktoś kogoś oczarował swoją historią i zbudował relację na słowach. Ot choćby ostatnia historia Polki, która zakochała się w udającym Brada Pitta oszuście, który wyłudził od niej mnóstwo pieniędzy. Miłość , której fundamentami stają się słowa, a później uczucia bywa jak najbardziej realna. Jednak czy przetrwa to już zależy od dojrzałości i stanu psychicznego pary. Oczywiście nie życzę nikomu oszusta po drugiej stronie. Generalnie im więcej zaufania, pracy nad budowaniem więzi oraz dzięki relatywnie sporej ilości spotkań face to face, związek ma większe szanse na przetrwanie. Niektórzy wybierają taki model nawet na całe życie.