Zień i Stella McCartney, czyli o tym jak zrobić show w kościele

Papież Franciszek z młodzieżą podczas zdjęcia zwanego “sweet focia”
Jakież było moje zdziwienie jak weszłam do brytyjskiego kościoła po raz pierwszy. Ołtarz uginał się pod jedzeniem wszelkim, puszkowym, świeżym, owocowym, warzywnym, makaronowym, pod opakowaniami herbat i z kawą. Taki ludzki ołtarz łaski drugiego człowieka mnie zwyczajnie zaszokował.  Nie pamiętam takiego widoku ani z dziecięcych wizyt w kościele polskim, ani też z dojrzałych wyborów poźniejszego czasu.  Ołtarz zazwyczaj uginał się pod koszami świeżych kwiatów, na które wiele parafii wydawało krocie, ewentualnie pod wagą księdza proboszcza.

To nie jest jedyna różnica, którą zauważyłam gołym okiem. Do mszy służyły dziewczynki, kobiety czytały Biblię, a ksiądz nie wygłaszał patetycznych kazań. 45 minut upłynęło całkiem przyjemnie w atmosferze ogólnego spokoju i wesołości. Każdy dostaje plan mszy i modlitewnik, co by każda nacja poczęła mówić wspólnym językiem. Dzieci , zazwyczaj trzymane przy końcu koscioła, zawsze zapraszane są na ołtarz w środku mszy, gdzie ksiądz siada na schodach, otoczony zazwyczaj całkiem sporą grupą, rozmawia z nimi, słucha i przedstawia osobę Boga , oraz wartości wiary chrześcijańskiej w sposób przystępny i z uśmiechem na ustach. Dzieci biegną do ołtarza jak muchy do lepu w każdym tygodniu, co nie znaczy, że owe wycieczki kończą się skandalami. Ostatnio duchowny rozdał dzieciom banany, a że miał tylko 40 sztuk, z okazji rocznicy misji afrykańskiej, poprosił dzieci aby po mszy podzieliły się z pozostałymi, z co najmniej drugą 40stką maluchów, które były mniej odważne i banana nie dostały. Nikt dzieci nie gani za to, że biegają po kosciele, że wspinają się na ołtarz, że stoją tyłem do „Boga”. Za to dzieci są zachęcane do malowania obrazków, czytania książeczek właśnie w czasie mszy.
Czytając wczorajsze i dzisiejsze relacje z pokazu Zienia, skojarzyłam temat właśnie z angielskim, jakże różnym kościołem. Pokaz mody w kościele? Co za obraza, co za wstyd, co za skaza… Pewnie wielu celebrytów odwróci się teraz od projektanta bo nie wypada przecież szargać świętości. Podobną “prowokację” zastosował kiedyś w Polsce Arkadius. Przygotowując kolekcję z wizerunkami boskimi chciał sprowokować do dyskusji i zastanowienia się nad tym, co naprawdę ważne, nad zbytnim przywiązywaniem się do wymyślonych przez ludzi symboli, a skupieniu się nad istotą boskości i naszej wiary.  Niestety i on dostał wtedy niezłe cięgi za degradację świętych symboli. Zastanawiam się gdzie rysuje się granica pomiędzy ludzką, a boską myślą i dlaczego kościoły różnią się tak skrajnie? Dlaczego inaczej wypełniają swoją misję i dlaczego to co akceptowalne w jednym kraju, w drugim spotyka się z takim potępieniem?

Pokaz Macieja Zienia


Dlaczego w brytyjskim kościele nikt do mnie nie wyciagał ręki, żeby zapłacić za usługi znane z tego, że są opłacane z dobroci serca i według możliwości. Dlaczego za tydzień w moim kościele odbędzie się koncert kapeli rockowej na rzecz afrykańskich dzieci, dlaczego dzieci przynoszą puszki, myślą o innych, robiąc zakupy? I dlaczego ksiądz nie udaje, że jest bogiem, po ludzku, po służbie zakłada dres lub dżinsy i wypełnia swoją misję pomagania ludzkości, zawozi paczki potrzebującym, rozmawia z urzędnikami, pomaga chorym? I w końcu dlaczego daje nam wybór spowiedzi, nie przymusza, nie klepie formułek, zaprasza do komunii pomimo grzechów, które każdy z nas ma dzisiaj na sumieniu? 
Pokaz w kaplicy Santiago de Compostella
Brighton, St Martins Church

Limerick,festiwal mody

Pokaz w kościele babtystów

W wielu kościołach brytyjskich odbywają się pokazy mody, wystawy fotograficzne, malarskie, koncerty. Jeśli nie bezpośrednio w budynku, gdzie stoi „ciało Chrystysa”, to w podziemiach, zakrystiach, na terenie. Wiele kościołów prowadzi własne restauracje, mini kluby, wynajmuje sale zainteresowanym, robi aukcje dla potrzebujących, udostępnia swoje podwoje na wszelką działalność charytatywną. Czyli dokładnie to wszystko, co zbliża instytucję do ludzi, co jest potępiane, uważane za niegodne i krytykowane w Polsce.
Czy zatem naprawdę tak bardzo oburzający jest zwykły pokaz mody projektanta, który robi rzeczy z klasą. Dlaczego modelki nie chcą pokazywać swojej twarzy, wspominając pokaz I skąd ta nagonka mediów, krzyk oburzonego ludu?

Pokaz mody podczas Red Nose Day

“Harlem shake” w kościele na Red Nose Day
Red Nose Day


„Sprawę komentuje dla “Gazety Wyborczej” ks. Jacek Dziel, proboszcz parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Markowicach i kustosz sanktuarium. – Nie znam motywacji proboszcza parafii, w której odbył się pokaz, jednak uważam, że kościół jako miejsce konsekrowane, święte ma służyć wyłącznie sprawowaniu liturgii, modlitwie. Nawet jeśli w kościele odbywają się wydarzenia kulturalne, jak koncerty, to także powinny mieć one charakter religijny – przekonuje. – W odniesieniu do pokazu mody może nie użyłbym słowa “profanacja”, ale na pewno niewłaściwe wykorzystanie kościoła. Sam jako proboszcz nigdy nie zgodziłbym się na to, żeby mój kościół zaistniał w taki sposób – zaznacza.”

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,14923544,Pokaz_mody_w_kosciele__skapo_ubrane_modelki__muzyka.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza#ixzz2kAItEg6X

A moze pora, żeby kościół z miejsca kultu, stał się bardziej ludzki. Rozumiem można nie aprobować muzyki, bo melodie z horroru są raczej nie na miejscu, ale potępiać samo wydarzenie?  Czy kościół polski ma pozostać skostniałą instytucją bez możliwości dotarcia do szarego człowieka, do celebryty czy do człowieka sztuki. O co z grzesznymi owieczkami, podobno wiecej warte niż te bogobojne? Dlaczego nieślubne dzieci traktuje się jako gorszy gatunek, niejednokrotnie odmawia im się chrztu? Czy sam Jezus nie mówił- pozwólcie dzieciom przyjść do mnie? Czy pokazy, wystawy, koncerty to nie jest przypadkiem szansa na reformę kościoła polskiego, na akceptację ducha czasów, innych potrzeb ludzi?

Stella McCartney Show w kościele na Paris Fashion Week


Pomysł Zienia nie jest niczym powalająco nowym. W tym roku Stella McCartney również miała pokaz w kościele. Jej najnowsza kolekcja wiosenna 2013 została zaprezentowana w kościele na Mayfair. Pokazowi przygrywała muzyka Led Zeppelin i w dodatku „Immigrant Song”.  Modelki spacerowały wokół stołów gości, a modele odgrywali rolę kelnerów. Nikt się pokazem nie oburzył, cenzury nie było, za to podkreślono oryginalność wystroju i całą aranżancję pokazu. 
Fashion shows w budynkach kościelnych odbywają się na porządku dziennym w Anglii, we Francji, w Holandii czy nawet w katolickiej Irlandii. Po chwilowych wybiegach kroczą modelki, dzieci, kobiety, matki, grzesznice, w kusych sukieneczkach, przeźroczystych, ba czasami nawet w bieliźnie.

Stella McCartney Show podczas London Fashion Week SS14 w kościele na Mayfair



Czy to inny kościół- pytam? Czy polski musi się oburzać i krzyczeć o profanacji? Nie sądzę, żeby współczesny Jezus miał coś przeciwko kilku pięknym paniom biegających w te i wewte po kościelnej posadzce. A może kościół polski jest zarezerwowany tylko dla brzydkich, niedołężnych i niezainteresowanych sztuką? Czy ludzkie ciało, kiedy bardziej obnażone zawsze musi kojarzyć się z grzechem?

Z niedzielnym pozdrowieniem,

Gosia