Wyrwane z łona dziecko oddane do adopcji

Autor: Gosia Szwed

Temat opieki społecznej w Wielkiej Brytanii wraca jak bumerang ( http://lejdizonline.com/dlaczego-wciaz-umieraja-dzieci/).
Jak się okazuje strzec się powinni również rodzice, którzy na stałe wcale nie mieszkają w tym kraju. Dziś media huczą o Włoszce, którą poddano cesarskiemu cięciu i odebrano jej dziecko. Wszystko odbyło się za zamkniętymi drzwiami i miało miejsce w 2012. Fakty jednak wyciekły do prasy dopiero dwa dni temu. Sąd zadecydował, że matka nie jest w stanie zająć się dzieckiem z powodu choroby psychicznej. Dziecko zostało dosłownie wyrwane  z łona i przekazane brytyjskiej rodzinie adopcyjnej. 
 
Nie było żadnych wskazań medycznych do cesarkiego cięcia, a mimo to dziecko przyszło na świat, wbrew woli matki. Kobieta została uśpiona, dziecko wyjęte i oddane opiece społecznej. Nikt nie przejął się krzykiem matki, która pragnęła dziecko zatrzymać, nikt nie zaoferował pomocy w  wychowaniu. Matka została odesłana z powrotem do Włoch, bez dziecka. Powróciła jednak w lutym i od tej pory walczy o odzyskanie córeczki. 
35-letnia kobieta, która przebywała na terenie Wielkiej Brytanii za ledwie od zeszłego lata, została zdiagnozowana jako chora psychicznie i pomimo, że ma już dzieci, nie pozwolono jej zatrzymać kolejnego. Pozostałe dzieci są wychowywane przez rodzinę bohaterki historii, we Włoszech.  Włoszka przyleciała do UK na trening dla linii lotniczej Ryanair. Niestety cierpiała na ataki paniki. Kobieta została aresztowana i poddana leczeniu na chorobę dwubiegunową. Pomimo wielu trudności, jej stan oceniano jako stabilny w dniu, w którym zadecydowano, że kolejne dziecko zostanie jej odebrane. Council w Essex użył procedury, która ma na celu ochronę dziecka. Odbywa się za zamkniętymi drzwiami, w sekrecie, bez powiadomienia  rodziców w sytuacji, kiedy dziecku zagraża potencjalne niebezpieczeństwo. W tym przypadku również nie powiadomiono rodziny, ani włoskich służb.Kobieta była przetrzymywana na terenie Wielkiej Brytanii i wygląda na to, że nikt jej nie uprzedził, że po porodzie starci dziecko. Część polityków i dziennikarzy wykazała dziś oburzenie całą procedurą i faktem sekretnych decyzji sądu z Essex. Sąd został nazwany „nieprzewidywalny i pozbawiony kontroli”. „Ci ludzie są jak dyktatorzy, którzy wykorzystują swoją pozycję. Znęcają sie nad ludźmi, którzy się ich boją”- mówi Douglas Carswell. Do tej pory council nie wydał w sprawie żadnego oświadczenia i uchyla się od podania szczegółów postępowania. Sprawa ma charakter poufny, jednak ociera się o pogwałcenie podstawowych praw człowieka. Skandaliczne operowanie poza prawem nauralnym do życia, dobrobytu dziecka, do opieki i możliwości zarządzania własnym ciałem. Włoszka bowiem nie miała możliwości odmówienia zabiegu cesarskiego cięcia. Została pozbawiona świadomości i bestailsko okradziona z macierzyństwa. Szczegóły sprawy zostaną w tym tygodniu przedstawione w parlamencie. 
 
Jednocześnie kilka tygodni temu brytyjskie nagłówki medialne krzyczały, że z więzienia wyszła matka bestialsko zamordowanego chłopca, zwanego Baby P. Stała się bohaterką pierwszych stron nie tylko ze względu na fakt wyjścia, ale głośno ujawnionych chuci seksualnych. Głowię się od miesięcy co tak naprawdę kieruje decyzjami pracowników socjalnych i sądów rodzinnych w Wielkiej Brytanii. Z jednej strony odbierają dzieci osobom, które pragną je zatrzymać, z drugiej zaś nie zauważają patologii, w których dziecko staje się workiem treningowym, czy popychadłem zbyt zajętych ćpaniem czy piciem rodziców.