To nie będzie kolejny post o modzie…

Czym jest dla Was moda?

….

Większość z Was pewnie odpowie, że to trendy, podpowiedzi ludzi z ogromną wyobraźnią w jaki sposób powinna wyglądać nasza garderoba. Zapewne usłyszę też, że moda nie ma znaczenia, że kupujecie to co jest wygodne, dobrej jakości albo zwyczajnie dostępne.

Jak wspomina Coco Chanel:

“Moda nie istnieje wyłącznie poprzez sukienki, Moda jest na niebie, na ulicy. Moda to pomysły, sposób w jaki żyjemy, i to co się dzieje wokół nas”.

 

A gdyby tak zapomnieć o konwenansach i umieścić modę na równi z artyzmem słowa, ze sztuką wypowiedzi godną narodowego wieszcza? Co by powstało w wyniku fuzji tych sztuk? Czy moda wciąż może pełnić więcej funkcji niż czysto użytkowa? Czy ktoś jeszcze wierzy w słowa Chanel?

Nicość, widzę nicość- tak powinnam w zasadzie zacząć tą wypowiedź. Choć zaszył się na lata z dala od cywilizacji Zachodu, powoli znowu próbuje do nas mówić językiem sztuki. Arkadius. Choć ostatnia jego kolekcja wciąż pozostaje na półkach, na salony wkracza nowa. Nie byle jaka. Ostatnia kolekcja uśmiercała projektanta, zatem kolejna powinna traktować o życiu w zaświatach. Spodziewałabym się raczej tryptyku, zabawy z polskim konserwatyzmem.  A oto nastąpiła NICOŚĆ.

„Invisible collection” można potraktować jako żart lub doszukiwać się drugiego dna. Projektant wspomina, że:

„To odmowa przyzwolenia na okrucieństwa przemysłu, który nieludzko wykorzystuje najbardziej utalentowanych projektantów oraz zatrudnia pracowników w sweathopach, aby produkować coraz więcej i więcej, wydając na to coraz mniej. Najwyższy czas się zatrzymać i zdać sobie sprawę, że współczesna moda najczęściej wykorzystuje, ale nie inspiruje.”

Kolekcja niestety nie porywa innowacyjnymi materiałami, ani formami, jest zabawą, groteską, odpowiedzią na komercyjną sieczkę wielkiej mody.

„Invisible in a new black”- ironizuje Arkadius, zwracając uwagę na fakt, że nową kolekcję każdy kreuje sobie sam. Możesz chodzić nago lub zamówić limitowaną edycję koszulek z nadrukiem fotografii Pawła Tkaczyka, który uchwytuje codzienne scenki z życia.

Nie do końca wiem jak odebrać ten protest i patrząc na nagie zdjęcia, czuję się nieco winna. Po pierwsze- nie mam zamiaru chodzić nago, po drugie- korzystam z dobrodziejstwa sieciowej mody, choć sprzeciwiam się sweat shopom. Poczułam się źle, tak jak wtedy, kiedy Vivienne Westwood kazała mi dzielić prysznic z rodziną bo nadmierne zużycie wody niszczy świat. Następnie opowiedziała światu jak szkodliwa dla świata jest produkcja skór i nawoływała do zaprzestania ich używania. Stella McCartney natomiast zwróciła mi uwagę na to, że należy zaprzestać jeść mięso i nie ubierać futra bo nawet mała zmiana jednego człowieka może mieć wpływ na kształt całego świata.

#Arkadius_bag

#Arkadius_bag

Najgłośniejszym protestem ostatnich miesięcy była jednak wizyta Vivienne Westwood u premiera Davida Camerona w czołgu, aby zwrócić uwagę świata na udział Brytyjczyków w niszczącej środowisko metodzie pozyskiwania ropy naftowej poprzez wiercenie w ziemi z pomocą silnych chemikaliów. Kolekcja projektantki przedstawiona zaledwie kilka dni później na London Fashion Week stała się jedynie tłem do politycznej manifestacji, które od kilku lat są nieodzownym elementem pokazów Vivienne Westwood. Sama moda przestaje już bowiem interesować nawet designerów.  Warto dodać, iż obecnie większość szkół mody na świecie zwraca uwagę na odpowiedzialność społeczną przy tworzeniu mody. Zatem paradoksalnie kolekcja Arkadiusa jest doskonałym tego przykładem. Odpowiedzialna społecznie, naga prawda. Doprawdy cieszę się, że artyści starają się do nas przemówić, ale nie wiem jak ocenić niewidzialną kolekcję w obliczu nadchodzącej, surowej zimy.

Uwaga: fotografie przeznaczone dla widowni powyżej 18 lat!

Zdjęcia: Paweł Tkaczyk (https://www.facebook.com/PAWELTKACZYKTHEARTIST/?fref=ts)

Strona projektanta: http://www.p-ifashion.com/

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.