“Moja Dusza i Życie jest tam, gdzie pragną, abym śpiewała”

 Rozmawia: Gosia Szwed
ziś przedstawiamy wybitną śpiewaczkę operową, rodem z Wrocławia, obecnie zamieszkująca w Wenecji (Włochy). Dominika Zamara ujęła już serca Włochów, Amerykanów, Francuzów. Choć mieszka i śpiewa głównie poza granicami ojczyzny, sercem wciąż powraca do polskich korzeni. Jest prawdziwą perełką  świecie opery. Szczerze opowiada nam o blaskach i cieniach życia w dzisiejszym świecie, o karierze i chwilach załamania, o stylu i wrażliwości.

Dlaczego opera?Kto Cię zainspirował i uczył?
 
Opera to największa miłość i pasja mojego życia. Moja misja przekazywania emocji mojej publiczności.Możliwość przeniesienia publiczności w Magiczną Przestrzeń.Ja urodzilam się aby śpiewać to było moje Przeznaczenie.Od dziecka śpiewalam zawsze i wszędzie.Rozpoczęłam naukę gry na fortepianie bardzo wcześnie.Niezwykle zainspirował mnie mój Dziadek Stanisław,który był organistą i niezwykłą Osobowością.Do tej pory czuję jego obecność na mojej muzycznej ścieżce.
 
Foto: studio migafka.com

Jesteś znana  w świecie operowym dzięki swojemu niezwykłemu głosowi, dostałaś ostatnio polskiego Oskara ale zwykła Kowalska o Tobie raczej nie słyszała. Jak opowiedziałbyś jej o sobie?

 
Zapraszam na moja stronę internetową  www.dominikazamara.eu tam mozna się wiele dowiedzieć o moim artystycznym życiorysie.Ukończylam Wrocławską Akademię Muzyczną na wydziale wokalnym u Pani Profesor Barbary Ewy Werner. Szcześliwie na ostatnim roku studiów otrzymalam stypendium na roczną naukę we wloskim, znakomitym konserwatorium muzycznum w Weronie.To był ogromny rozwój artystyczny.Nauczyłam się techniki wokalnej u najwybitniejszych maestrów śpiewu operowego.Zdobyłam warsztat belcantowy oraz niezwykłe doświadczenie artystyczne.Dostałam propozycję pracy dla znakomitej agencjii artystycznej w Wenecji. Śpiewałam bardzo dużo koncertów i oper w tym pięknym mieście oraz w innych miastach włoskich.W tym samym czasie zaczęły się sypać propozycje i zaproszenia na koncerty w całej Europie. Praktycznie a w zeszłym roku zadebiutowałam w Warner Grand Theatre w Los Angeles z orkiestrą z Hollywood oraz ze wspaniałą śpiewaczką do filmów Disneya-  Marią Newman.W tym roku,  w czerwcu zadebiutuję z orkiestrą synfoniczną  na Festiwalu Muzycznym w Arkansas.
 
Wegetarianka, zakochana w naturze, pacyfistka… jesteś bardzo wrażliwa. Czy to nie przeszkadza Ci w karierze?
Tak, jestem skrajnie wrażliwą osobą.Wzrusza mnie i inspiruje piękno natury. Kocham zwierzęta i darzę je szacunkiem, dlatego ich nie zjadam. Jestem jakby z innej epoki,zaklęta w świecie Sztuki. Myślę,iż tak ogromna wrażliwość pomaga mi na scenie szczególnie w interpretowaniu moich bohaterów scenicznych.My, śpiewacy operowi jesteśmy również  aktorami i niezwykle istotna jest nasza metamorfoza na scenie.Tak,  wrażliwość jest bardzo pomocna.
W karierze artystycznej bardzo  istotna jest też silna osobowość, na szczęście takową posiadam, pomimo skrajnej wrażliwości. Zawsze osiągam swój cel, do którego dążę, gdyż jestem zdeterminowana,wymagająca wobec siebie,skłonna do poświęceń dla Sztuki.
 
 

Jak na co dzień wygląda śpiewaczka operowa, czy nosisz długie suknie czy raczej dżinsy?

 
Oj,świetne pytanie! Biorąc pod uwagę moją osobowość z epoki romantyzmu najchętniej nosiłabym suknie z XVIII go i XIX go wieku na co dzień, są piękne, kobiece, oryginalne i jedyne w swoim rodzaju.Niestety żyję w tak zawrotnym tempie, bardzo dużo koncertuję i podróżuję,  zatem te piękne,  stylowe suknie byłyby mało praktyczne. Dżinsów bardzo nie lubię. Lubię mój własny,kreowany przeze mnie kobiecy, lekko gotycki styl.Uwielbiam czerń, ubrania oryginalne i jedyne w swoim rodzaju. Uwielbiam różne,  oryginalne ozdoby o ciekawych ,mistycznych formach. Nie znoszę tak zwanej masowej mody. Uwielbiam wyróżniać się z tłumu,  nawet na zwykłej ulicy. Zresztą to naturalne. Jestem Artystką,  zatem oryginalność jest moją naturalną cechą.
 
Chwile załamania na emigracji. Tęsknisz za Polską?
 
Na początku wyjazdu do Włoch przeżywałam bardzo trudne momenty. Wręcz skrajne depresje a nawet myśli samobójcze. Nie było łatwo  wkroczyć w ten okrutny,  artystyczny świat, rzucona na szerokie wody.  Jednak bardzo mnie to wzmocniło,rozwinęło duchowo i dodało sił.Obecnie nic nie jest w stanie mnie złamać. Bardzo też tęsknię za Polską choć wiem i czuję , iż moja Dusza i Życie jest tam,  gdzie pragną,  bym śpiewała.
Jak wygląda twoja codzienna rutyna? Czy śpiewasz również pod prysznicem?
 
Nie istnieje w moim słowniku słowo ‘rutyna’. Każdy mój dzień jest wyjątkowy, fascynujący i odmienny w swej kolorystyce. Uwielbiam takie życie, bardzo dużo się przemieszczam, śpiewam w różnych zakątkach  świata,zatem poznaje ciekawych ludzi i piękno świata.Nie przypominam sobie kiedy ostatnim razem śpiewałam pod prysznicem.Chyba nie jest to częste zjawisko…ha,ha..
Czy Dominika przypomina osobowością Katherine Jenkins? Katherine wybrała oprócz opery także karierę medialną, nagrywa covery znanych przebojów z popularnymi muzykami, bywa jurorką w telewizyjnych show. Czy  chciałabyś być rozpoznawalna tak jak ona?
 
Dominika  Zamara jest  jedyna w swoim rodzaju, nie przypomina absolutnie nikogo.
Media coraz bardziej się mną interesują. Zostałam zaproszona do bardzo znanego programu telewizyjnego w Polsce.Udzielam bardzo wielu wywiadów. Lubię to. Dzięki temu mam szansę przybliżyć sztukę operową szerszej publiczności. Łączyłam już operę z metalem,  z bluesem,reggae. Ostatnio nagrałam utwór znakomitego kompozytora włoskiego Marco Fedalto w stylu pop-opery alla Boccelli, który to będzie promowany  w Ameryce. Lubię  ciekawe syntezy muzyczne.
Jak zachęciłabyś nas do odwiedzenia opery, co Cię w niej fascynuje?
 
Jak już wspomniałam dzięki syntezom np.opery z popem czy metalem zachęcam do odwiedzenia opery szczególnie osoby, które nigdy nie miały styczności z tego rodzaju Sztuką.
Opera sama w sobie jest fascynująca,magiczna i mistyczna. Szczególnie kocham operę romantyczną, włoską,rosyjską i polską. Dominuje tam idealistyczna koncepcja świata i czystych wartości moralnych, które niestety w naszej współczesności zostały zapomniane. Muzyka jest dramatyczna lub  liryczna,wzbudza emocje a to najważniejsze w SZTUCE. Uwielbiam wcielać się w postaci,zanurzać się w nich. Nie istnieje juz Dominika ale istnieje np.Mimi, jak w przypadku mojej bohaterki z opery ‘Cyganeria’ Pucciniego czy wiele innych moich ukochanych bohaterek,  z którymi się utożsamiam na scenie.

Poza talentem, grzeszysz wręcz urodą, czy śpiewaczka operowa ma jakiś specjalny sposób na pielęgnację ciała? Co robisz jak boli Cię gardło a występ zaplanowany na wieczór?

 
Niestety jestem w ciągłym biegu i nie dbam jakoś specjalnie o moje ciało.Chyba sekretem jest naturalność. Żadnych operacji plastycznych,liftingów czy innych według mnie bzdur- nie praktykuje.Dbam jedynie o włosy, dwa razy w tygodniu chodząc do dobrego fryzjera.
Chyba najlepsza receptą jest to, iż robię to,  co kocham…ŚPIEWAM….. i  to jest również mój eliksir szczęścia,  a co za tym idzie promienna  twarz.
 
Gdzie teraz mieszkasz i dlaczego właśnie tam?
 
Obecnie mieszkam we Włoszech  w okolicach Wenecji. Dobrze się tam czuję. Dużo śpiewam w tej części  Włoch(Veneto), czuję tu pozytywną Energię.
 
Ulubione miejsce na Ziemi…
 
Tam gdzie jestem najszczęśliwsza, NA SCENIE!!!!
To piękne, że my Polki również osiągamy międzynarodowe sukcesy w świecie, że udało się niektórym pokonać swoisty kompleks bloku wschodniego. Pochwal się swoimi  największymi osiągnięciami.
 
Tak,  my Polki jesteśmy bardzo utalentowane i ambitne,  dlatego osiągamy sukcesy na świecie.
Dla mnie osobiście ważny jest sukces w Los Angeles i Malibu, zeszłoroczny debiut w światowej premierze  opery “Tramonto di Coronaro” w Teatro Olimpico,  w Vicenzy. Także tournee po południowej Francji i z wybitnym wirtuozem Fabrice Pitrois oraz nagranie mojej najnowszej płyty ‘LIFE’, którą wyda EDIT MUSIC  iTALY.
Gdzie możemy Cię zobaczyć, usłyszeć?
 
Najczęściej we Włoszech,właśnie wróciłam z koncertu w Teatrze ze wspaniałym tenorem Tino Cecchele. Wkrótce w Arkansas zapraszam na mój debiut w tej części USA z orkiestrą symfoniczną.
 
Zainteresowała mnie wiadomość, że przygotowujesz płytę rockowo- popową. Czy to sposób na promocję opery czy szeroki wachlarz zainteresowań muzycznych a może pęd do sławy?
 
Otóż płyta ‘LIFE’ , która już za 2 tygodnie zostanie wydana przez EDT MUSIC ITALY,  jest jak najbardziej operowa. Znajdą się tam utwory z oper Mascagnego,Coronaro, czy też,  z czego jestem bardzo dumna,  pieśni naszego kochanego Fryderyka Chopina. Jako niespodzianka znajdzie się tam jeden utwór nagrany z orkiestrą symfoniczną w stylu pop-operowym dla szerszej publiczności.
Zdradzę Wam również, iż jestem w trakcie nagrań singla z bardzo znaną na całym świecie grupą rockową. O tym jednak dopiero za jakiś czas…
 
Bardzo dziękuję za rozmowę i z nieciepliwością czekam na płytę!
Dziekuję oraz pozdrawiam serdecznie i zapraszam na moja stronę internetową www.dominikazamara.eu oraz do mojego fanclubu www.dominikazamara.dbv.pl