Reportaż z festiwalu muzycznego ENTER by Magda Smolarek

Dwa dni muzycznego szaleństwa nad jeziorem Strzeszyńskim, czyli kolejna edycja ENTER MUSIC FESTIVAL w Poznaniu

            Na początku czerwca (05-06.06) już po raz drugi odbył się w Poznaniu jazzowy festiwal ENTER MUSIC FESTIVAL. Dyrektorem artystycznym festiwalu jest znany polski pianista i kompozytor Leszek Możdżer, dzięki któremu każdego roku publiczność ma szansę zapoznać się z jego najnowszymi muzycznymi projektami czy premierami (jak rok temu, gdy promował swoją płytę z muzyką Krzysztofa Komedy). Oprócz samego dyrektora, na festiwalowej scenie, co roku można spodziewać się wyjątkowych artystów z różnych części świata, których muzyka, pozostająca w klimacie jazzowym, zawsze zaskakuje, ale i dostarcza wielu emocji.




Edmar Castaneda
            Pierwszy dzień ENTER MUSIC FESTIVAL otworzył Edmar Castañeda Trio, którego frontman’em jest genialny Kolumbijczyk, wirtuoz harfy – Edmar Castañeda. Przyjechał on z Nowego Jorku, by pokazać poznańskiej publiczności jak inaczej można zinterpretować ten klasyczny instrument, jakim jest harfa. Zdecydowanie mu się to udało, ponieważ oczarował wszystkich swoimi kompozycjami odwołującymi się do jego kraju, tradycji, religii. Wszystko to w połączeniu z nieznikającym z jego twarzy uśmiechem, a także genialnym puzonistą i kolejnym Kolumbijczykiem – perkusistą wprowadziło wszystkich idealnie w festiwalowy klimat wieczoru. Temperaturę podkręciło również zaproszenie przez Edmara Castañedę na scenę Leszka Możdżera, by wykonali wspólnie utwór Grace Jones „I’ve seen that face before”.
Jak im to razem wyszło? – g e n i a l n i e!
Edmar Castaneda Trio i Leszek Możdżer
            Jako drudzy zaprezentowali się Leszek Możdżer, Andrzej Bauer i M. Bunio.S wraz z ich niecodziennym muzycznym projektem Lutosphere na cześć Witolda Lutosławskiego. Leszek Możdżer o tym koncercie powiedział, że będzie to koncert brzydki i prosił, by zbyt głośno nie pokazywać swojej dezaprobaty, ponieważ z tyłu, na widowni siedzi jego mama i dobrze, żeby myślała, że wyczyny jej syna wszystkim się podobają. To, co zagrali było wspaniałym połączeniem klasyki w postaci utworów Lutosławskiego, nowoczesnych, a nawet awangardowych brzmień i fragmentów wypowiedzi wielkiego kompozytora, który na koniec „przemówił” takimi słowami podsumowującymi ucztę muzyczną trzech panów: „Mnie osobiście taka zabawa nie interesuje”.

Lutosphere

           
      Ostatnim zespołem tego dnia był Nils Landgren Funk Unit, czyli szwedzka formacja prowadzona przez genialnego puzonistę Nilsa Langrena, który grał z takimi sławami, jak m.in. ABBA czy Herbie Hancock. Podczas festiwalu wystąpił z jego ośmioosobowym, reaktywowanym w 2007 roku składem, z którym przypomniał widowni co to znaczy „stary dobry” funk. Największym zdziwieniem, jakie grupa wywołała wśród publiczności była ich autorska wersja przeboju ABBY pt. „Super trouper”.

Nils Landgren

            Drugi dzień to druga porcja jeszcze większych emocji i prawdziwej muzyki przez duże M. Środowe spotkanie z jazzem otworzył ATOM String Quartet (w składzie: skrzypce – Dawid Lubowicz i Mateusz Smoczyński, altówka – Michał Zaborski, wiolonczela – Krzysztof Lenczowski), o którym Leszek Możdżer powiedział, że tworzą oni jedną z nielicznych formacji smyczkowych, która pozwala sobie na improwizację. Tak też faktycznie było. Czwórka zdolnych muzyków pokazała na co mogą sobie pozwolić artyści kojarzeni raczej z muzyką klasyczną, ponieważ zaprezentowali jazzowy materiał z irlandzką nutką, który obfitował w ich własne, bardzo interesujące kompozycje. Warto dodać, że ich płyta „Fade In” była w tym roku nominowana do dwóch kategorii w nagrodzie Fryderyki 2012, a mianowicie jako „Jazzowy Debiut Fonograficzny Roku” oraz „Jazzowy Album Roku”.

Atom String Quartet

            Zaraz po nich i po krótkiej przerwie wystąpił jeden i niepowtarzalny Lars Danielsson ze swoim nowym projektem pt. „Liberetto”, który miał swoją polską premierę właśnie podczas festiwalu w Poznaniu. Ten wspaniały szwedzki artysta jest znany na polskiej scenie jazzowej dzięki wielu przedsięwzięciom muzycznym współtworzonym wraz z Leszkiem Możdżerem, m.in. są to takie płyty, jak: „Tarantella” czy „The Time”. W czasie tegorocznego festiwalu publiczność mogła posłuchać jak czteroosobowy skład (Lars Danielsson, Michael Wollny, John Parricelli i Magnus Öström) tworzy idealne brzmienie, niesamowity klimat, wzbudza niezapomniane emocje. Gdyby tego nie było dość sam Lars Danielsson poprosił na koniec koncertu Leszka Możdżera, by wszyscy wspólnie wykonali jeden z utworów z wcześniejszej płyty „The Time”. Ach, to było po prostu bezcenne…

Lars Danielsson

            Ostatnim planowanym koncertem był występ formacji Cellonet składającej się z siedmiu muzyków grających na wiolonczelach i znów niepowtarzalnego Leszka Możdżera, który wtórował im na fortepianie. Wspólnie zagrali oni utworu z dawnej płyty Możdżera, które zostały pierwotnie napisane na orkiestrę smyczkową i fortepian, ale w takim składzie artyści również nie mieli większego problemu z zinterpretowaniem tej przepięknej muzyki. Całością dyrygował znany z wcześniejszego koncertu Lutosphere Andrzej Bauer, którego czasami tak porywała grana przez muzyków melodia, że używał swojej batuty jako pałeczki perkusyjnej wystukując rytm na pulpicie. Niepowtarzalne widowisko.

Leszek Możdżer, Bauer, Cellonet
            Koncert Cellonet miał zamykać tegoroczny ENTER MUSIC FESIVAL jednak mimo programu i późnej już pory zdecydowano się jeszcze na ostatnią porcję muzyki w postaci fragmentów utworów z płyty Możdżera pt. „Talk To Jesus” wydanej w 1996 roku. Zespół – Enter Music Sextet, który miał zaszczyt zagrać finałowy koncert, składał się z muzyków, którzy zostali wyłonieni z kilkudziesięciu zgłoszeń i którzy uczestniczyli w warsztatach muzycznych towarzyszących festiwalowi. Wśród tych szczęśliwców znaleźli się: na perkusji Bartosz Nazaruk, na kontrabasie Grzegorz Piasecki, na trąbce Maurycy Wójciński, na saksofonach tenorowych Jakub Skowroński i Mateusz Śliwa. Chciałoby się powiedzieć, że kolejny pomysł Możdżera skończył się jak zawsze kolejnym sukcesem. Gratuluję pomysłodawcy i młodym muzykom!

Leszek Możdżer i Enter Music Sextet

            Rok temu Leszek Możdżer otwierając ENTER MUSIC FESIVALpowiedział, że chciałby, żeby ten festiwal przebiegał w rodzinnej atmosferze i faktycznie mu się to udaje, ponieważ na widowni nie ma wydzielonych sektorów dla osób z droższymi biletami, w związku z tym każdy może usiąść tak blisko sceny jak tylko chce. Co więcej, po każdym występie można bez problemu porozmawiać ze swoim ulubionym muzykiem, dostać od niego autograf czy zrobić sobie z nim zdjęcie.
            Kolejna edycja festiwalu już za niecały rok!, ponieważ odbędzie się on w dniach od 28 do 29 maja 2013 roku. Sądzę, że wszyscy, którzy choć trochę interesują się muzyką jazzową powinni wpisać sobie te dwa dni koncertowego szaleństwa do kalendarza, ponieważ dla takiej imprezy naprawdę warto przyjechać do Poznania nawet z najdalszych zakątków świata. POLECAM!
Tekst i zdjęcia: Magdalena Smolarek