PONIEDZIAŁKI BEZ CENZURY- Pierwsza część powieści „Pamiętniki Kitty von Puss” Pauliny Krzyżaniak

PAMIĘTNIKI KITTY VON PUSS PAULINA KRZYŻANIAK

„Zabawa dla dorosłych”


Lubię bańki mydlane. Kiedy byłam mała, moja mama często kupowała mi płyn do ich wyrobu, siadałam na trawie i dmuchałam z całej siły by bańki byly jak największe i by mieniły się kolorami tęczy. Zawsze dostawałam je latem, dlatego kojarzą mi się z letnimi popołudniami i blękitnym niebem.

Lubię lody włoskie.Pamiętam jak w dzieciństwie, w każdą niedzielę, rodzice stroili mnie w odświętne sukienki z falbankami, zakładali mi ulubione lakierki i we wlosy wplatali kokardki. Tata zawsze skrapiał się wtedy wodą kolońską, a mama robiła nieco mocniejszy makijaz, wtedy ruszaliśmy na wyprawę do starej, czerwonej budki, która mieściła się na przeciwko kościoła, po ulubione lody, w trakcie spaceru zawsze próbowaliśmy zgadnąć jaki smak będzie tego dnia dostępny.

Lubię brać kąpiel w pianie, piana często wylewa się wtedy z wanny. Do wody wlewam roztopiony wosk i wróżę sobie z jego kszatłtów- co też przydarzy mi sie jutrzejszego dnia.
Jak widać lubię drobne rzeczy, które wywołują zawsze i chyba u wszystkich- uśmiech na twarzy. Te drobiazgi często wplatam do scenariuszy, by mieć jeszcze wiekszą przyjemność podczas pracy.


Kocham swoją pracę, uważam ,że jest to najlepsza praca na świecie. Jestem szcześciarą, która spędza całe dnie na przyjemnościach. Praca, która bawi i dostarcza wielu wrażeń i nigdy nie jest taka sama. Pomyślicie zapewne o tym ile wyrzeczeń mnie spotkalo by dojść do celu, nic bardziej mylnego. Jak już napisalam jestem szczesciarą, dla was jestem Kitty von Puss, moje prawdziwe imię gdzies się zawieruszyło,nawet nie pamiętam jak brzmiało.Tylko Kitty von Puss może dla was coś znaczyć, sama wymyśliłam swoje nowe imię, brzmi zabawnie, uroczo, ma w sobie zawartość baniek mydlanych,lodów włoskich,sukienek, lakierków i kokardek, ma w sobie pianę , słodycz i zadziorność.
Jestem szczesciarą! Jestem Kitty von Puss! Jestem gwiazda porno!
Od kilku lat mieszkam za granicą. Wszystko uległo zmianie.Tak na początku myslałam, ale tylko z pozoru, w moim mieszkaniu zawsze mam zapas plynu do baniek mydlanych. W pogodne poranki, czas spędzam na balkonie, wpatruję się w widok jaki mnie otacza, wielkie miasto które ginie gdzieś za horyzontem. Spoglądam w dół i obserwuje ludzi, którzy wiecznie gdzieś gonią, bez uśmiechu na twarzy i wtedy dmucham z calej siły! Wylatują bańki mydlane z malego kółeczka, małe, duże, kolorowe i tańczą na wietrze, po czym pryskają zabawnie.
Gdy bywam w rodzinnych stronach, zawsze wybieram się z rodzicami na lody. Oczywiście czerwona budka została dawno zamknięta, dlatego zawsze udajemy sie do centrum handlowego, gdzie jakiś czas temu otwarto kawiarnię. Cała trójka, jak przed laty, stroi się tego dnia odświętnie.
Gdy nowo poznani ludzie pytają mnie czym się zajmuję , odpowiadam zgodnie z prawdą: „Jestem aktorką”. Nie wystepuję co prawda w teatrze, a moja twarz nie widnieje na okładkach magazynów (no czasami się zdarza, ale są one głęboko ukryte w głębi kiosków), ale znaczenie slowa „aktor” z całą pewnością jest tutaj zastosowane.
Ludzie z branży , twierdzą że mam talent. Nieskromnie odpowiem, że w pełni się z nimi zgadzam.Nie jestem zadufana w sobie dziewczyną, która przecenia swoje umiejętności, nie mam również wygórowanej opini na swój temat. Praktyka czyni mistrza, wyznaję filozofię , która mówi , że im więcej serca wkładasz w pracę, tym więcej sukcesów odnosisz.
W pewnych kręgach, już jestem ikoną kina porno. Ciężko powstrzymać uśmiech na twarzy, gdy starszy mężczyzna, stojący w kolejce w supermarkecie, uważnie mi się przygląda, po czym stwierdza:” Pani twarz wygląda znajomo”. Kto by pomyślał, że tak wiekowy mężczyzna ogląda takie filmy! Zabawne gdy nastolatek, który mieszka piętro wyżej, nieśmiało pyta czy podpiszę mu plakat ze mną, który kupił od starszego kolegi.
W swoim życiu odsloniłam już niejedno. Przyszedł czas by odslonić coś jeszcze, moje życie, moje myśli, mój świat.

Jak każda kobieta potrafię się zakochać, jak każda kobieta kieruję się uczuciami, jak każda kobieta wyznaczam granice.
Nigdy nie stracę niewinności. Niewinne są moje myśli, moje spojrzenie, mój głos. Zawsze będę dzieckiem, zawsze będę oczkiem w głowie mojego taty, oraz dumą mojej mamy.To ona pierwsza zrobiła mi makijaż, który zaprezentowalam na balu przebierańców, to ja naśladowałam, to jej buty na wysokich obcasach ubierałam i paradowałam w nich przed lustrem, gdy byłam mała.
Od dziecka wiedziałam , że gdy dorosnę bedę sławna, że będę gwiazdą! Czy spodziewałam się, że trafię do tej branży? Oczywiście , że nie. Jednak dla sławy czlowiek może zrobić wszystko,potrafi zapomnieć o małomiasteczkowych dylematach- co wypada a co nie, dorząc do sukcesu trzeba wiele poświęcic, ale ja nigdy nie chcialam niczego poświęcać, tylko dobrze się bawić. Bawić się jak to robiłam w dzieciństwie. Bawię się więc, całymi dniami, z tą tylko różnicą, że teraz jest to zabawa dla dorosłych.
“Pamiętniki Kitty von Puss” by Paulina Krzyżaniak


Paulina Krzyżaniak- to artystka młodego pokolenia, która bawi się słowem i obrazem, doskonale łącząc różne dziedziny sztuki, romansuje na granicy pomiędzy światem dziecięcym a dorosłością. Jej wielobiegunowa twórczość znalazła już uznanie m.inn. Poezji Londyn i TVP Polonia. Na co dzień mieszka w Szkocji, gdzie zachwyca się wielokulturowością, nie czując się wyalienowaną emigrantką a częścią kultury globalnej. Poezją i prozą wyraża swoje uczucia, tęsknoty, przekazuje dozę dobrego humoru, zarazem refleksji nad życiem. Jest pełną pomysłów, uzdolnioną i nadspodziewanie dojrzałą, odważną artystką emigracji brytyjskiej.
Więcej o Paulinie Krzyżaniak znajdziesz tutaj: