POLAK SUKCESU- dr Piotr Kończak

”Nie taki diabeł straszny jak go malują”

Dziś wciąż budzący wiele kontrowersji temat botoksu i wypełniaczy zmaszczek. Dla niektórych zabiegi to już przysłowiowa “bułka z masłem”, inne kobiety wciąż mają obiekcje co do wstrzykiwania sobie jadu kiełbasianego w celu poprawy urody. Czy to boli, jak działa i jaką mamy alternatywę?  Rozmawiam z dr Kończakiem, niewątpliwie jednym z najlepszych specjalistów z dziedziny medycyny estetycznej, chcąc usłyszeć z ust profesjonalisty jak to jest tak naprawdę z tym botoksem.


Witam Panie Doktorze, czy używał pan botoksu na sobie?

Tak. Miałem dwukrotnie  wykonane iniekcje  botoxu. Po raz pierwszy przed 12 laty, w początkach mojej przygody z medycyną estetyczną, gdy dopiero uczyłem się  stosowania tego cudownego leku-  zachwycony byłem wówczas jego małą inwazyjnością, łagodnym początkiem działania oraz  naturalnym efektem zrelaksowanej twarzy. Drugi raz miałem wykonany ten zabieg przed 2 laty, gdy to ja szkoliłem lekarzy w Podyplomowej Szkole Medycyny Estetycznej w Warszawie- chciałem ukazać młodszym kolegom możliwości wykonania tego zabiegu w dość rzadkim wskazaniu u mężczyzn w średnim wieku.  Nie mam wykonywanego jednak tego zabiegu regularnie co kilka miesięcy, abym moją mimiką mógł ukazać swoim pacjentkom  (oraz oczywiście pacjentom) działanie mięśni twarzy i możliwe do uzyskania efekty. Zdradzić mogę jednak , że z botoxem zaprzyjaźnione są niemal wszystkie kobiety z mojej rodziny i bliskich znajomych.

Dlaczego zajął się pan akurat medycyną estetyczną czy nie wolałby np. ratować ludzkie życie?

Studia lekarskie ukończyłem w 1991 roku. W odległych czasach dyżurowałem w karetce reanimacyjnej. Jeszcze w czasie stażu pracę oraz  specjalizację na swoim oddziale zaproponował mi  doskonały chirurg dr Jan Wajs- wzór lekarza i humanisty, człowiek z którym praca ukształtowała mnie jako operatora, jako lekarza i jako człowieka. Pod jego kierunkiem, operując  „ od stóp do głów” (czyli od żylaków po urazy czaszkowo-mózgowe), ukończyłem z wyróżnieniem w 1999 roku specjalizację z chirurgii. Byłem wówczas, w wieku lat 33, najmłodszym chirurgiem w Polsce z pełną specjalizacją II stopnia. Po 10 latach etatu  (chociaż godzinowo wypracowałem chyba w tym czasie 25 lat przy stole operacyjnym), mając na swoim koncie uratowanych wiele istnień ludzkich uświadomiłem sobie, że oprócz samego przeżycia  dla każdego z moich pacjentów istotna jest także jakość życia. I to właśnie poprowadziło mnie ku medycynie estetycznej. Kiedyś ratowałem życie, obecnie efekty mojej pracy przywracają  i utrzymują radość z życia, pozwalają żyć lepiej i wyglądać piękniej.

Obecnie na rynku jest wiele kremów przeciwzmarszczkowych, producenci prześcigają się w ocenie niezawodności swoich preparatów. Czy to nie wystarczy do walki z procesem starzenia?

A czy oprócz past do zębów potrzebni są jeszcze dentyści? Kosmetyki mają do spełnienia ważną funkcję oczyszczania skóry, jej nawilżania oraz ochrony przed słońcem. Wg definicji kosmetyki  nie mogą jednak naruszać ani funkcji,  ani struktury skóry- tym bardziej tkanek głębszych. Tym zajmuje się medycyna estetyczna. A kto z definicji ma się zajmować medycyną? Tylko medycy. Czyli lekarze.

Czym jest ten tajemniczy botoks i jak działa?

Odpowiedź krótka- jedna z nazw handlowych jadu kiełbasianego, zwiotczającego włókna mięśniowe. Odpowiedź dla bardziej dociekliwych- lek używany od  lat 1960-tych w neurologii dziecięcej, od lat 1970-tych w okulistyce, od 1980-tych w medycynie estetycznej do relaksacji nadmiernie napiętych lub nadmiernie aktywnych  mięśni. Mechanizm jego działania opiera się na blokowaniu przejścia impulsu z nerwu ruchowego na mięsień. Ja, w mojej praktyce,  używam botoksu aby osłabić hiperaktywność  tego mięśnia, którego ruch prowokuje uwidocznienie  zmarszczki.

Nastrzykiwanie twarzy igłami wygląda dosyć przerażająco. Czy przed zabiegiem używa się znieczulenia?

Szczerze… wyjątkowo rzadko. I w tym wypadku okazuje się, że nie taki diabeł straszny jak go malują. Sam zabieg powoduje oczywiście pewien dyskomfort. Jednak  dyskomfort jest na tyle niewielki, że  absolutnie wyjątkowo pacjentki  proszą o znieczulenie przy kolejnym zabiegu związanym z iniekcją.  Lecz jeśli ktoś bardzo boi się bólu- zapraszam.  Tematem mojej pracy naukowej z roku 2004 było „Znieczulenie w medycynie estetycznej”. Jestem więc w tym temacie praktykiem z  bardzo dobrymi  fundamentami teoretycznymi. 



Czy botoks jest dla każdego, czy w pana kilkuletniej praktyce spotkał się pan z reakcją odrzucenia, alergii na preparat?

Odrzucenia lub alergii- nie. Jednak kilkukrotnie spotkałem się z bardzo szybkim powrotem czynności  mięśni mimicznych. W takich przypadkach należy użyć następnym razem  innej prezentacji botuliny. Są to jednak przypadki naprawdę sporadyczne. Częściej natomiast zdarzają się pacjentki używające dodatkowo innych niż większość mięśni mimicznych. W takich przypadkach należy dodać niewielką już ilość botuliny w dodatkowe  miejsce. Wizyta taka jest już bardzo krótka- oraz oczywiście dla pacjentki bezpłatna.

Jaka jest alternatywa w takim razie w walce ze zmarszczkami?

Najważniejsze jest dużo uśmiechu i spokoju w sobie. Bardzo istotna jest radość życia dzielona z bliskimi nam ludźmi, równowaga między pracą, snem i relaksem, zrównoważona dieta  i ochrona przed słońcem. A gdy zmarszczki i tak zaczną się pojawiać należy udać się do zaufanego  lekarza medycyny estetycznej, aby właściwie nas zdiagnozował i właściwie wraz z nim wybrać właściwą metodę leczenia. Botoks jest rozwiązaniem, gdy przyczyną jest mimika, wypełniacze, gdy przyczyną jest utrata objętości twarzy lub głębokie zmarszczki, stymulatory kolagenu, gdy przyczyną jest wiotkość skóry. Metody fizyczne- lasery i radiochirurgia oraz metody chemiczne- peelingi, powinny także być stosowane przez lekarza lub pod jego kontrolą, ponieważ naruszyć łatwo mogą i funkcję, i strukturę twarzy.

Co jest bazą wypełniaczy zmarszczek? Czy są bezpieczne?

Bezwzględnie nie należy używać  fillersów permanentnych, pozostających w tkankach na stałe, których bazą są poliamidy lub poliakylamidy (nawet reklamowane jako „sprawdzone prz międzynarodowych naukowców”). Po latach mogą dawać odczyny zapalne, stawać się ogniskiem infekcji  i ulegać przemieszczeniu. Żele agarozowe z kolei  pozostają w tkankach zbyt krótko. Podstawową i przeważającą grupą wypełniaczy są te, które wyprodukowano na bazie kwasu hialuronowego. Wybierać jednak należy produkty sprawdzone i o właściwej gęstości  oraz sieciowaniu. Zamiast tylko wypełniać, możemy u wielu pacjentek spowodować zanik zmarszczek po kilku iniekcjach kwasu polimlekowego, stymulującego wytwarzanie kolagenu w skórze i dającego efekt tzw. :” iniekcyjnego liftingu”.  Obiecującą grupą są wypełniacze z hydroksyapatytem wapnia łączące niektóre zalety wypełniaczy ze stymulacją produkcji kolagenu.
Jak widać jest to całkiem spora grupa całkowicie różnych produktów. Wiele państwowych instytucji zdrowotnych wydaje zalecenia, że właściwy dobór pod kątem wskazań i ryzyka może być dokonany tylko przez lekarza.

Kiedyś, zakładając w Polsce pismo Dermatologica, miałam do czynienia z lekarzami medycyny estetycznej na porządku dziennym. Wówczas przyjrzałam się kilku metodom poprawy owalu twarzy i walki z oznakami starzenia. Efekty były niesamowite. Jednak kilka lat temu to był produkt luksusowy, przeznaczony jedynie dla celebrytek bądź zamożnych klientek. Z jakim kosztem musimy się liczyć dzisiaj, inwestując w wygląd twarzy?

Oj, zdemokratyzowało się to bardzo w ostatnich kilkunastu latach mojej praktyki. Wśród moich pacjentów mam zarówno osoby ze świata naprawdę dużej finansjery i największego przemysłu, jak i dużą ilość ludzi wolnych zawodów, specjalistów. Większość jednak stanowią dbające o siebie kobiety (i oczywiście coraz częściej mężczyźni ) zarabiający średnio, mający jednak poczucie estetyki własnej osoby. Jedną z moich ulubionych  pacjentek jest emerytowana położna pracująca w Anglii jako opiekunka obłożnie chorego pacjenta. Do jej możliwości również można dopasować terapię, aby efekty uznać za doskonałe.

Czy wszyscy zajmujący się np. wstrzykiwaniem botoksu są lekarzami?

Niewątpliwie wszyscy powinni być. Mit łatwego zarobku powoduję, że zajmują się tym też tzw. „osoby po kursach”.  Stosowanie botoksu i wypełniaczy przez inne osoby może skończyć się powikłaniami. I do kogo wówczas trafia pacjent? Czy rzeczywiście przed wizytą u lekarza musimy eksperymentować „na razie u miłej pani po kursach wstrzykiwania”? Czy silnikiem i hamulcami naszego auta dalibyśmy zajmować się komuś, kto pracuje przy samochodach ale np.  zmienia opony? Omijanie specjalistów kosztuje więcej niż podwójnie.  W wielu krajach instytucje regulujące rynek kosmetyczny i produktów zdrowotnych zastrzegają, że używać tych produktów mogą tylko lekarze.

Czy zabieg może się nie udać, co wówczas robić? Widziałam opadające powieki przez kilka miesięcy, dość powszechny jest widok zbyt powiększonych ust…

W takiej sytuacji kobieta z miną zbitego psa szuka lekarza mówiąc „podkusiło mnie aby zaoszczędzić”,” coś mi odjęło rozum”, „czy da się coś z tym zrobić?”

W czym może pan pomóc i gdzie można pana znaleźć?

Zajmuję się medycyną estetyczną w pełnym zakresie jej zabiegów. W dobie Googla odpowiedź nie nastręczy problemów. Można mnei znaleźć zarówno w Polsce, jak i w Wielkiej Brytanii.

Czy warto inwestować w poprawę urody? Czy zna pan przypadki kobiet, które dzięki zabiegom, zmieniły zupełnie swoje życie?

Czy warto inwestować w siebie? Czy jest ktoś ważniejszy od nas samych? Nasz lepszy wygląd to także nasze lepsze samopoczucie, a nasze lepsze samopoczucie to nasze lepsze zdrowie i nasze lepsze relacje. Najprzyjemniejsze chwile w pracy lekarza medycyny estetycznej  są wtedy gdy wchodzi uśmiechnięta, , rozpromieniona ,pewna siebie kobieta będąca przed kilkoma miesiącami „brzydkim kaczątkiem”. Przykładów było by wiele, wiele…



Czytałam wiele pozytywnych opinii na pana temat. Jakby pan się miał sam pochwalić- czym się różni dr Kończak od innych specjalistów medycyny estetycznej?

A więc najważniejsze-  lubię ludzi. Należę do tej bardzo wąskiej grupy lekarzy, którzy od lat zajmują się tylko medycyną estetyczną jako istotą pracy (nie jako” dorobieniem do etatu”). Medycyna estetyczna jest moją pasją. Aby dobrze leczyć potrafię dobrze zdiagnozować.
Wcześniejsze ogromne doświadczenie w operacjach medycyny naprawczej oraz wiele tysięcy zabiegów estetycznych przez kilkanaście ostatnich lat pozwala mi potwierdzić przeczytane niegdyś słowa „There is no substitute for experience”.

Czy przeprowadzi się pan na stałę do Londynu?

Na ile dobrze czytam swój los to tak. Moje ścieżki wiodą tu coraz częściej. Miastem jestem zachwycony, ludźmi oczarowany .

Jakie zabiegi będą dostępne dla Polek w Wielkiej Brytanii?

Na teraz- zabiegi odmładzające i niwelujące zmarszczki, modelujące usta, zmniejszające wiotkość skóry i likwidujące przebarwienia. Wkrótce zabiegi laserowe i usuwanie znamion. Z czasem – wszystko co naprawdę działa w medycynie estetycznej

Dziękuję bardzo za rozmowę.
Zdjęcia: Monika S. Jakubowska, internet
Rozmawiała: Gosia Szwed