OBIADY CZWARTKOWE- Sezon „Love actually” oficjalnie otwarty!

Świątecznie i filmowo

            Święta oprócz tego, że są czasem spędzanym z osobami, których kochamy, są też momentem odpoczynku i radości, ale przede wszystkim chwilą tylko i wyłącznie dla nas. Co wtedy okaże się dla nas lepsze niż picie gorącej herbaty z cytryną i imbirem podczas oglądania naszych ulubionych filmów? 🙂

            Oprócz tego, co na pewno pojawi się w telewizjach polskich i zagranicznych, chciałabym wam drogie Lejdiz przypomnieć o, moim zdaniem, najbardziej kultowych filmach na święta. Przynajmniej jeden z nich zawsze po prostu muszę obejrzeć w tym czasie, ponieważ bez nich nawet zupa rybna mojej babci nie smakuje tak samo.

            Pierwszą i najbardziej kultową produkcją jest według mnie „Love Actually” w reżyserii Richarda Curtis’a. Fabuła filmu rozproszona jest między dziesięcioma opowieściami, w których dominować będą raz szczęście, radość, innym razem zdrada i smutek, jednak ku szczęśliwemu zakończeniu. Wszystko to zanurzone w świątecznej atmosferze pełnej miłości. Jakby tego było mało to powiem jeszcze, że na ekranie zobaczyć możemy taką plejadę brytyjskich gwiazd, jak: Alan Rickman, Hugh Grant, Liam Neeson, Colin Firth, Emma Thompson, Keira Knightley czy Rowan Atkinson, a także wspaniałą modelkę – Claudię Schiffer.

            
Kolejny film, który mogę zdecydowanie polecić w świątecznym okresie będzie to klasyczna historia złego zarządcy, który nie dbał o to jaki jest dla siebie i innych, o czym przypomną mu trzy nawiedzające go duchy. Ta historia to nic innego jak „Opowieść wigilijna” Charlesa Dickensa. Kilku reżyserów podejmowało się nakręcenia tej kultowej powieści. Ja wśród nich chciałabym wyróżnić moją ulubioną hallmarkową produkcję z 1999 roku, z Patrickiem Stewartem w roli głównej, który po prostu wyśmienicie wcielił się w postać Ebenezera Scrooga. Drugą adaptację, jaką warto byłoby obejrzeć jest animowany film Tima Burtona z 2009 roku. W roli głównej nie tyle zobaczymy, co usłyszymy Jima Carrey’a; oprócz niego innym bohaterom użyczyli głosu także Gary Oldman, Colin Firth czy Bob Hoskins.

            
          Powracamy jednak do wątków miłosnych z happy-endem, ponieważ szczególnie w tym świątecznym czasie, gdy widzimy śnieg za oknem, a nasze wspaniale udekorowane mieszkania pachną mandarynkami, choinką, goździkami i piernikami czekamy na miłe, wręcz bajkowe chwile. Następne dwa warte polecenia filmy na ten czas to przede wszystkim „Dziennik Bridget Jones” w reżyserii Sharon Maguire, a także miłosna zamiana, czyli „Holiday” w reżyserii Nancy Meyers. Pierwszy z nich pokazuje perypetie pewnej Brytyjki, która szukając siebie natrafia na wiele nieprzewidzianych zwrotów w jej życiu personalnym i zawodowym. 





Drugi film to opowieść prawie niemożliwa o dwóch kobietach (jednej żyjącej w Los Angeles, drugiej w angielskiej wsi), które postanawiają zamienić się na pewien czas własnymi domami, chcąc w ten sposób uciec od problemów (tych miłosnych również). Oby dwie historie opowiedziane w tych filmach są tak niemożliwe, zabawne, ale i romantyczne, że po prostu trzeba je obejrzeć! i pośmiać się wraz z głównymi bohaterkami, a są nimi:  Renée Zellweger (w towarzystwie Colina Firtha i Hugh Granta), a także Cameron Diaz i Kate Winslet (wraz z towarzyszącymi im Judem Law i Jackiem Blackiem).

            Na koniec klasyk klasyków na święta (i inny czas również). Jasia Fasolę i następstwa jego działań kojarzymy z różnych absurdalnych i przekomicznych sytuacji. Tym razem wersja typowo gwiazdkowa, czyli „Merry Christmas Mr Bean”, gdzie unowocześni on szopkę bożonarodzeniową, wyłączy oświetlenie całego centrum handlowego tylko po to, by sprawdzić lampki na choinkę dla siebie czy kupi swojej dziewczynie obraz i haczyk zamiast pierścionka zaręczynowego. Innymi słowy: Mr Bean wkracza do akcji i nic już nie jest takie, jakie być powinno.

            Wszystkie te filmy mam na DVD i już nawet tylko pisząc o nich nie mogę się doczekać, żeby włączyć jeden z nich! A może któryś z wyżej wymienionych filmów podarujecie komuś bliskiemu pod choinkę, by mógł jak wy płakać raz ze śmiechu, raz ze wzruszenia oglądając te wspaniałe historie.

            Nie wierząc w koniec świata wg Majów nie każę wam drogie Lejdiz oglądać tych wszystkich filmów dzisiejszej nocy, ale polecam przynajmniej! jeden z nich na grudniowy wieczór w domowym zaciszu. Wesołych, filmowych świąt! 🙂
Tekst: Magdalena Smolarek
Zdjęcia: internet