OBIADY CZWARTKOWE- KULTURA. „Silver linings playbook”

Pozytywne myślenie przede wszystkim!

            Już jutro, moje drogie Lejdiz, mamy nasze kobiece święto, dlatego zamiast dopominania się o kultowe już rajstopy czy goździki proponuję wybrać się z waszym ulubionym mężczyzną (partnerem, kolegą z pracy, sąsiadem) do kina. Macie do wyboru kilka polskich i zagranicznych nowości, z których ja szczególnie zachęcam do obejrzenia jednej. Nie jest to żaden wyciskacz łez, więc spokojnie, wasi towarzysze na pewno nie zasną czy też nie zanudzą się na śmierć podczas seansu (sprawdziłam to na mojej drugiej połowie). O filmie tym wspominałam już tydzień temu, gdy recenzowałam 85. Galę Oskarów (http://www.lejdizmagazine.com/2013/02/obiady-czwartkowe-kultura-oskary-2013.html) i nagrodę dla Jennifer Lawrence za rolę w „Poradniku pozytywnego myślenia”. Zachowanie panny Lawrence, szczególnie przy spotkaniu z Nicholsonem, tak mnie zaintrygowało, że postanowiłam wybrać się na tę oskarową produkcję. I nie żałuję.

Pat- Bradley Cooper
            „Poradnik pozytywnego myślenia” to bardzo  p o z y t y w n a  komedia z miłosnymi wątkami w tle, ale bez przesady. Nasz główny bohater – Pat Solitano (grany przez Bradley’a Cooper’a) po ośmiu miesiącach wychodzi ze szpitala psychiatrycznego w Baltimore po tym, jak rzucił się na kochanka swojej żony. Powrót syna jest przyjęty przez jego rodziców dość sceptycznie, ponieważ (podobnie jak cała dzielnica) boją się oni czy oby na pewno uspokoił się na tyle, by móc przebywać w ich towarzystwie. Pat za wszelką cenę stara się skontaktować ze swoją żoną Nikki, by udowodnić jej, że się zmienił, że nawet zainteresowały go książki związane z pracą ukochanej. Niestety nie ma jak jej tego pokazać, ponieważ ma zakaz zbliżania się do niej. Przypomina sobie wtedy, że jego znajomi Ronnie i Veronica, będący przyjaciółmi Nikki, mogą mu to umożliwić. Pat postanawia zatem wybrać do nich na kolację, nie spodziewając się, że spotka na miejscu nieco ekscentryczną Tiffany (w tej roli oskarowa  Jennifer Lawrence). Dziewczyna od pierwszych chwil bardzo dobrze dogaduje się z Patem i chce poznać go jeszcze bliżej. Nasz bohater uznaje to za świetną możliwość umotywowania swojej zmiany na lepsze i pokazania żonie Nikki, że można na nim polegać.
Pat i Tiffany
            Fabuła „Poradnika (…)” może wydawać się najzwyklejszą historią miłosną, jakich wiele mogliśmy już oglądać w amerykańskich produkcjach. Tutaj jednak wszystko mimo, że wygląda na proste takie nie jest. Po pierwsze, ojciec naszego głównego bohatera 
(w tej roli zobaczymy niepowtarzalnego Roberta De Niro, który momentami bardzo kojarzył mi się z postacią graną w „Being Flynn” – http://www.lejdizmagazine.com/2012/07/obiady-czwartkowe-kultura-dobre-kino-z.html) ma nerwicę natręctw, do jakiej nie chcę się przyznać. W dodatku głęboko wierzy w to, że jego syn Pat jest talizmanem przynoszącym mu szczęście podczas oglądania rozgrywek amerykańskiego futbolu. Po drugie, nowa koleżanka Pat’a Tiffany podejrzanie zbyt dużo wie m.in. na temat tego, gdzie nasz bohater ma właśnie być i innych szczegółów z jego życia. Po trzecie, Pat to nie do końca zrównoważona postać, ponieważ potrafi zbyt impulsywnie zareagować na konkretną piosenkę lub nie do końca szczęśliwe zakończenie jednej z książek Hemingwaya. Do tego, co jakiś czas odwiedza go dość specyficzny przyjaciel z wariatkowa – Danny. Bez względu na te detale i tak, jako widzowie, bardzo lubimy Pata i kibicujemy mu przez cały film.
Muszę też dodać, że w całej tej historii najbardziej nie podobał mi się motyw z tańcem, bo to było trochę takie naciągane, jak i samo zakończenie, odrobinę, według mnie, zbyt wyidealizowane, polukrowane do granic możliwości i przewidywalne. Ale dla całej reszty zdecydowanie warto wybrać się do kina i pośmiać z naprawdę wielu scen.
Scena z tańcem
            Możecie też, drogie Lejdiz, wybrać się na ten film do kina z okazji Dnia Kobiet lub tak po prostu, by samemu ocenić, czy Jennifer Lawrence słusznie została nagrodzona Oskarem za tę właśnie rolę. Szczerze mówiąc, ja nie jestem do końca przekonana, ponieważ moim zdaniem to nie była jej rola życia, która zasługiwałaby na takie wyróżnienie. Ciekawe jakie będzie wasze zdanie…
Tekst: Magdalena Smolarek
Zdjęcia: internet