Lotus Birth- rewolucja porodowa?

Jeśli zawsze myślałaś, że dziecko zaraz po urodzeniu musi mieć odciętą pępowinę- to dziś wyprowadzę Cię z błędu. Myślałaś, że celebrycki trend zjadania łożyska jest cokolwiek demoniczny? Na świecie pojawił się nowy trend- Lotus Birth. Polega on na pozostawieniu pępowiny wraz z łożyskiem do momentu kiedy same odpadną.
Brzmi przerażająco?

Otóż jak dowodzą zwolennicy tej formy porodu, pozostawienie łożyska i pępowiny ma przynieść dziecku same korzyści. Po pierwsze- unika ono szoku związanego z odcinaniem jego części zaraz po opuszczeniu bezpiecznego brzuszka mamy, po drugie- krew wraz z tlenem naturalnie przepływa w stronę dziecka a pępowina odpada sama, nie powodując bólu i rany, formując doskonały pępek i po trzecie i najważniejsze- podobno zapewnia dziecku zwiększoną odporność na całe życie.
Zwolennicy metody tłumaczą, że w czasach prehistorycznych nie było narzędzi do odcinania pępowiny i tego po prostu nie robiły. Pępowina wraz łożyskiem odpadała naturalnie po kilku dniach. Takie jest też założenie w przypadku Lotus Birth. Zazwyczaj obsycha i odpada po trzech dniach, choć w warunkach zwiększonej wilgotności może to być nawet 10 dni. Co zatem zrobić z łożyskiem w tym czasie? Pępowinę zazwyczaj obwija się wstążeczką z bawełny, a łożysko umieszcza się w specjalnej misce lub woreczku. Powinno być wcześniej oczyszczone z krwi. Niektóre położne przygotowują specjalne mieszanki olejków, ziół, żeby uniknąć nieprzyjemnego zapachu, łożysko jest obłożone solą lub opalone, co zapobiega infekcjom i przyśpiesza schnięcie organu. Nie powinno się go umieszczać w plastikowej folii lub pudełku bo zamiast obeschnięcia, spowoduje to proces gnilny.




Adwokaci naturalnych porodów utrzymują, że odcinanie pępowiny to kolejny dowód na odchodzenie od natury, powodowanie wrażenia, że poród to ciężka operacja, wymagająca asysty medycznej. Tym czasem pozostawienie łożyska i pępowiny nie wymaga niczyjej interwencji podczas porodu i może odbyć się całkowicie w zaciszu domowym, bez udziału osób trzecich.
Dodatkowym argumentem za jest przekazanie w całości dziecku krwi pępowinowej, która choć może być pobrana i zachowana na przyszłość i podana np. w przypadku koniecznośći przeszczepu szpiku. W przypadku nieodcinania pępowiny, dobrodziejstwo posiadania komórek macierzystych, spływa automatycznie na dziecko, bez konieczności ich zamrażania.

Oczywiście zwolennicy Lotus Birth nie zapominają także o podkreśleniu psychologicznych aspektów takiego porodu. Przede wszystkim chodzi tu o naturalną więź z matką, która w wyniku przecięcia pępowiny, jest wg naturalistów zwyczajnie odcięta i nawiązanie jej ponownie trwa nieco dłużej niż w przypadku kiedy proces dzieje się naturalnie, pępowina obsycha i odpada sama, krew pomiędzy organami przestaje krążyć i dziecko zaczyna żyć zupełnie samodzielnie. Dodatkową zaletą porodu, jest ograniczenie ruchów matki i niejako zmuszenie jej do zwolnionej aktywności życiowej i odpoczynku, podczas którego organizm naturalnie się regeneruje.



Przeciwnicy takich porodów natomiast twierdzą, że pozostawienie łożyska w kontakcie z dzieckiem może zaowocować poważnymi infekcjami, szczególnie uwzględniając fakt, że organ jest ukrwiony, tym samym przenosi wszelkie bakterie na dziecko. Jednak fakt ów nie został udowodniony.

Nie znalazłam żadnych śladów takowych porodów w Polsce, ale z powodzeniem możesz taką formę wybrać w USA i w Wielkiej Brytanii.

GS