Kurnik spółka z.o.o. czyli Polak na saksach

  
Kurnik spółka z.o.o by Paulina Krzyżaniak


Iluż to Polaków pracuje w takich miejscach jak Kurnik spółka z.o.o ?
Okazuje się , że znaczna większośc . Każdy Kurnik specjalizuje się w innej profesji.
W jednych nakleja się etykietki na butelki whisky , w innych sprząta stadiony , a w jeszcze innych kroi się marchewkę dla szefa kuchni lub stoi przy zmywaku.
Co więc łączy tę rzeszę Kurników? Oczywiście gdakanie . Gdakanie standardowe , bo przecież najważniejsze jest kto , z kim i za ile ?
Ploty , plotki , ploteczki… któż od nich stroni ? Ileż uciech przynoszą nam w szarych , fabrycznych halach! O czym byśmy mieli rozmawiac jak nie o innych ?
Zjawisko plotkowania czy jak kto woli gdakania jest szalenie intrygujące , czasem wywoływac może podniecenie oraz ekscytację . Ofiara gdakania natomiast może doznac uszczerbku na psychice , popaśc w depresję  , kompleksy , paranoję , chorobliwą nieufnośc do osób szczerze jej życzliwych czy też agresję , której z kolei ofiarą stac się może osoba o niej plotkująca .
Chciałoby się powiedziec , iż jest to cudowne zjawisko symbiozy , które wprowadza nas w stan ekstazy , by potem przerodzic się w ciężki zjazd.
Jak na porządny Kurnik przystało , najważniejsza jest grzęda . „Grzęda szyderców” , plotkujących kokoszek i piejących kogutów . Skonsultowałam się z doktorem weterynarii , który od lat bada zjawisko gdakania wśród drobiu migrującego po wyspach brytyjskich . Stwierdził on , iż to nie tylko przyczyna bezbarwnego życia osobistego , czy też zanik kultury osobistej , bowiem jak się okazało im więcej plotek kura ma w rękawie tym bardziej obrasta w piórka wśród swoich koleżanek z grzędy .
I tu pojawia się kolejne fascynujące zjawisko : chęc uznania i dominowania w grupie no i co najważniejsze , popularnośc .
Niestety laurami popularnosci plotkarz musi podzielic się z osobą najmniej zainteresowaną całą aferą , uciekającą od blichtru , szeptów za plecami i kolejnymi zaskakującymi wieściami na które cała reszta Kurnika czeka z wypiekami – ofiarą plotek .
No cóż , okazuje się , że rozszyfrowanie zagadki kto , z kim i za ile , jest równie uznawana na grzędzie co przed laty Afera Watergate , szkoda tylko , że za takie starania nie przyznawają nagrody Pulitzera , która w korporacji Kurników z pewnością szybko by zpowszedniała i po tygodniu nikt nie nadążyłby z wyliczeniem ilu laureatów zostało już nagrodzonych .
Co pobudza kokoszki i koguty do siania plotek ? Czy jest jakiaś cudowna recepta by ich uniknąc ? Jak się okazuje , nie. Jeżeli za dużo gdakamy , możemy narazic się na obrażenia cielesne po wyjściu z Kurnika lub wykluczeniu z listy znajomych na facebooku .
Jeżeli nie gdakamy w ogóle , to znak dla reszty z grzędy , że coś ukrywamy i trzeba jak najszybciej zdobyc o nas cenne informacje.
Nagłe zainteresowanie naszą osobą może przejawiac się w różnych sytuacjach : zaproszeniami na imprezy socjalne poza murami Kurnika , gdzie serum prawdy (czytaj wódka) bedzie kusząco przed nami stało , a blask aparatów fotograficznych skierowanych w naszą stronę sprawi , iż poczujemy się gwiazdami na czerwonym dywanie. Staniemy się wyrocznią i prawdziwym wsparciem dla kokoszek , które podczas przerw w pracy przeżywają rozterki rodzinne , kulinarne i miłosne.
Po zdobyciu zaufania , wspólnych imprezach i dzieleniu się smutkami , nawet nie zorientujemy się kiedy zostaliśmy ulubieńcami grzędy , która ochoczo bedzie dzielic się nowinkami na nasz temat i tak znajdziemy się u szczytu popularności . Na całe szczęście sława bywa kapryśna i trwa zwykle przysłowiowe pięc minut .
Drodzy pracownicy Kurników , nie przejmujcie sie zanadto złośliwym drobiem , bądź co bądź od gdakania jeszcze nikt nie umarł , a niejednej kurze należało by się dac w dziób , ale czy warto?
Informacje dostarczane przez korespondentów Kurnika są równie rzetelne co wieści z Pudelka . Lecę do pracy , szalenie jestem ciekawa co u mnie słychać…