KULTURALNIE- Relacja z premiery „Wszystkich odcieni czerni” Ilony Felicjańskiej

Ilona Felicjańska z Kamilem- Bad Boys

„Pławienie się w boskim nektarze”

Seks, siła, pieniądze, władza, kłamstwo- mieszanka wybuchowa, synonimy lektury obowiązkowej dla tych, żądnych wrażeń. Pewnego zimowego wieczoru udajemy się na premierę książki. Nie byle to słowo pisane a pierwszy w Polsce thriller erotyczny. Także autorka to nie byle kto- a niezwykłej urody, charyzmatyczna ikona świata mody- Ilona Felicjańska.

W kameralnym gronie przyjaciół, znajomych, współpracowników, asystentów, fotoreporterów- Ilona Felicjańska- niezmiennie zachwycająca, spełnioniona, odważnie realizująca swoje marzenia kobieta- emanuje erotyzmem.


 

„regularność zabija smak”


Chwała naszym rodzimym tworom, które same siebie zwykły nazywać „cele brytami”, za to, że swoją nieobecnością nie zdołały zanieczyścić elegancji wydarzenia.
Nijakość bohaterów świecenia światłem odbitym, odebrała by premierze debiutanckiej książki Ilony Felicjańskiej  ten prawdziwy, niewymuszony blask.
Długo oczekiwana, oficjalna część spotkania, promującego nową, życiową drogę, dojrzałej już top modelki, stopniowo zbliżała się, budując napięcie wśród uczestników spotkania.
Ujmująca skromność Ilony nie pozostawiła wiele miejsca na promocje samej autorki debiutu.

Bad Boys– Kamil i Lukas z Iloną Felicjańską

Samą genezę powstania pierwszych szkiców „ Wszystkich odcieni czerni” , przedstawiła jako owoc współpracy z cenionymi przez Ilonę artystami: fotografem- Arcadiusem Mauritzem i muzykiem- Yossarianem Malewskim. Powieść powstawała od jakiegoś czasu, a swoje początki miała podczas terapii, w której modelka uczestniczyła z powodu „kiepskiej formy psychicznej”- jak sama wspomina. Słynny wypadek, spowodowany pod wpływem alkoholu, zakończył nie tylko pewien etap w życiu, ale także zaprzepaścił jej działalność charytatywną i stał się skazą na jej wizerunku. Od tej pory modelka jest szykanowana przez media, włączając w to krytykę jej powieści, która de facto ukazała się dopiero w tym tygodniu. Terapia była wynikiem nie tylko uzależnienia, ale także sytuacji osobistej, ciężko przeżytego rozwodu. Pisanie ksiażki okazało się swoistą ucieczką od trudnej rzeczywistości w świat fikcji literackiej. Tło sytuacyjne dość tragiczne, acz zrodziło całkiem niezły finał. Książka powstała we współpracy z redaktorem Mariuszem Zielke i mówiąc kolokwialnie- jest niezła.

Arkadiusz Nakoniecznik, redaktor naczelny wydawnictwa „Akurat” (po lewej)Mariusz Zielke,  dziennikarz i autor thrillera finansowego „Wyrok” (po prawej)

Autorowi fotografii, zainspirowanym tekstem powieści, podobnie jak twórcy oprawy muzycznej promującej książkę, Ilona nie pozwoliła długo pozostać w cieniu gwiazdy wieczoru.
Trzeba przyznać, że zarówno obraz, słowo, jak i dźwięk stanowiły spójną całość.
Prawdopodobnie żadne z nich osobno, nie wzbudziłyby porównywalnych, artystycznych emocji.
Ale czy w sztuce, a sięgając głębiej, w życiu, nie chodzi właśnie o odpowiednią fuzję pozornie sprzecznych elementów?

Arcadius Mauritz– autor fotografii zainspirowanych książką. Jego prace można oglądać osobiście we Flow Coffe Lunch&Cocktail bar przy ul. Chmielnej 2 w Warszawie


„słowo i dźwięk zastepują obraz”


Wieczór uświetniła obecność polskich Chippendale’s czyli grupy przystojniaków z grupy Bad Boys. Ich uroda znakomicie dodała pikanterii wydarzeniu, które na długo zapadnie nam w pamięci.
Wracając do oceny samego wydawnictwa, kontrowersje budzi już sama konwencja erotyki w literaturze. Po sukcesie „50 Shades of Grey” mamy własną, rodzimą autorkę, która obnaża tajniki alkowy. Bezpruderyjnie, dosłownie, bez romantycznych ozdobników. Jednakże na tym podobieństwo do „Twarzy Greya” się kończy, a zaczyna akcja. To nie jest współczesny Harlequin a opowieść o tajnikach „lepszego” świata biznesu, jego prawdziwym, często amoralnym obliczu.

Czy w tak dziwnych dla sztuki, przesyconych nachalnym erotyzmem czasach,  okazuje się, że słowo może być najsilniejszym afrodyzjakiem? A może to dzięki naszej kobiecej wrażliwości,  wyobraźni- my płeć piękna, jesteśmy w stanie odeprzeć atak powszechnie dostępnego dziś obrazu…

 „Wszystkie odcienie czerni” to nie poradnik, nie biografia, nie instrukcja obsługi kobiecego ciała, to niebezpieczna, mroczna gra, dzięki której masz szansę odkryć własne, głęboko skrywane pragnienia.
Lektura pierwszych kilku rozdziałów obnaża, silnie tłumione przez stereotypowe wychowanie, seksualne potrzeby kobiet. Wyzwala emocje. Każda kolejna strona pozwala wyzbyć się hamulców, wstydu i wyrzutów sumienia.

„Jestem towarem pełnowartościowym, obserwującym, dojrzałym, soczystym o wyrobionym smaku”- 
Wszystkie odcienie czerni

 

„Mówia, ze orgazmu trzeba się nauczyć. Ze nie przychodzi, kiedy tego chcemy, za każdym razem, w ten sam sposób. Jest w nas i to my musimy go wydobyć”


Nieskomplikowana fabuła książki jest tylko dodatkiem do bogatych w szczegóły opisów seksualnych uniesień, ale mimo wszystko wciąga. Osobiste doświadczenia Felicjańskiej dodają autentyczności zarówno fabule, jak i wiarygodności samemu projektowi. Choć książka nie jest biografią, autorka czerpie garściami z otaczającej jej rzeczywistości showbiznesu, wszystkich jego odcieni. Nawet medialny wizerunek modelki, nieco ostatnio wyświechtany przez plotkarskie portaliki, wydaje się być spójny marketingowo z promocją książki. Jaka mówi sama autorka-„ Seks się sprzedaje, sprzedają się afery, sprzedaje się to wszystko, co być może jest naszym lustrem, co chcemy od siebie odsuwać.

Na próżno we „Wszystkich Odcieni Czerni”doszukiwać się poetyckich opisów miłosnych aktów, ale ta perwersja, może nawet wulgarność czyni ją bardziej wiarygodną, nie pozostawia złudzeń co do interpretacji. Bez fałszu, bez kłamstw, bez otoczki moralności. Po raz kolejny Ilona Felicjańska przełamuje tabu- mówiąc kobietom, że mają prawo mieć pragnienia, że mogą chcieć, że mogą się wyrwać z zaklętego kręgu milczenia o swoich słabościach i marzeniach.

Ilona Felicjańska z mamą

W końcu, która z nas nie chciałaby poczuć się jak: „(…)  Rozbitek, którego z rozwalonej tratwy  zmyła wzburzona fala, rzuciła w odmęty, gdzie zobaczył na krótką chwilę cudowny, bajeczny pałac władcy głębin, syreny i inne cuda, by przy następnym gniewnym spazmie oceanu wylądować na poszarpanej kamienistymi zboczami plaży”

Tekst: Dorota Izdebska, w tekście wykorzystano fragmenty „Wszystkich odcieni czerni”.
Zdjęcia: Klaudia Karczmarek Essentiel Photography www.facebook.com/EssentielPhotography?fref=ts 

Przeczytaj także wywiad z Iloną Felicjańską, który ukazał się w Lejdiz Magazine, w listopadzie 2012 (http://www.lejdizmagazine.com/2012/11/sobota-z-gwiazda-ilona-felicjanska.html)
„…zagubiona w czerni. I wszystkich jej odcieniach”- Wszystkie odcienie czerni

Arcadius Mauritz– autor fotografii, Yossarian Malewski- autor muzyki inspirowanej książką

Ilona Felicjańska i Yossarian Malewski
       „jestem, cholera, matka dwójki dzieci, ustawiona zona wziętego prawnika,
 spelniona kobieta, zawodowo, społecznie, seksualnie. 
Anna zagubiona w czerni. I wszystkich jej odcieniach”- Wszystkie odcienie czerni

Ilona Felicjańska i Bad Boys– Kamil i Lukas