Kłopotliwe komplementy

„Świetną masz spódnicę” mówi twoja koleżanka z pracy, a ty odpowiadasz „nieeeee, chyba trochę mnie pogrubia”. To normalne. Okazuje się, że większość kobiet nie potrafi przyjmować komplementów. Często doszukujemy się w nich drugiego dna, czy też uważamy, że na pewno nie są szczere. Wynika z tego, że po prostu się ich boimy i nie potrafimy dobrze przyjmować. Kobiety uważają, że jeśli podziękują, zostaną odczytane jako zadufane w sobie księżniczki, lepiej więc zostać skromną dziewczyną zaprzeczającą dobrym słowom.
                Powszechnie znana jest opinia, że przecież  komplementy są miodem dla kobiecego serca, lubimy słuchać jakie jesteśmy piękne, mądre i wspaniałe. Co, więc stało się z utartym stereotypem próżnej na komplementy kobiety? Głównym powodem jest brak pewności siebie, która zbiera coraz większe żniwo wśród płci pięknej. Na pytanie czy potraficie przyjmować komplementy na forum internetowym, Pica odpowiada, „oj, ja bardzo źle przyjmuję komplementy. Najczęściej jest to: „nie żartuj sobie ze mnie, lub naprawdę?!” Nie umiem przyjmować komplementów pisze Blanca. Ajs zaś, że strasznie się czuje, gdy ktoś prawi komplementy. Wniosek? Nie potrafimy ich przyjmować. Jak, więc się zachować, kiedy ktoś próbuje być dla nas miły i nie szczędzi dobrych słów? Najlepszy w tej sytuacji jest szczery uśmiech i „dziękuję”.


                Komplementy oprócz sprawiania przyjemności odpowiedzialne są za budowanie poczucia własnej wartości. Nie powinnyśmy, więc się przed nimi bronić, bo naprawdę nie są niczym złym. Nie spotka nas żadna surowa kara za podziękowanie i lepsze samopoczucie z okazji „Pięknie dziś pani wygląda” usłyszanego od obcego mężczyzny, czy od szefa w pracy. Każdy z nas jest wyjątkowy i zasługuje na pochwały.
                Opanowanie sztuki przyjmowania komplementów  może być trudne, ale warto nad tym popracować. Nie tylko nad tym, naucz się też dawać komplementy innym. Pamiętaj jednak, żeby wyrażać je wtedy, kiedy naprawdę coś zachwyci cię u drugiej osoby. Będą wtedy szczere i może uda ci się usłyszeć „dziękuję”, zamiast „ależ skąd”.
Tekst: Patrycja Bieniek