Jak się nie odchudzać?

Wydaje Ci się, że jesz racjonalnie. Zwracasz uwagę na to, żeby zawsze kupować produkty typu ‘light’, w lodówce masz jedynie zestaw sałatkowy, a mimo to wciąż nie chudniesz. Brzmi znajomo? Przeczytaj najnowsze opracowanie, zbierające wiedzę na temat zdradliwych pokarmów. Lista została sporządzona na podstawie wieloletnich badań dietetyków, kardiologów i żywieniowców.

Sushi– wiele niewinnych roladek zawiera w sobie mnóstwo kalorii – pochodzących z majonezów, pełnotłustych serków lub maczanych w maśle owoców morza. Porcja sushi, w brew pozorom,
może zawierać aż 600 kcal! Do tego sos sojowy… choć nie jest bardzo kaloryczny, zawiera mnóstwo soli, która zatrzymuje wodę w organizmie i powoduje puchnięcie.

Suszone owoce– choć spożywane w małych ilościach są zdrowe, zawierają aż do 6 razy więcej kalorii niż owoce surowe. Większość producentów dodaje do suszu także cukier!

Płatki śniadaniowe zwane ‘granola’– jedna niewinnie wyglądająca miseczka płatków zawiera aż 5000 kcal! Sprawdźcie lepiej tabele kaloryczne na opakowaniu swojego śniadanka…

Śmietanka do kawy– tylko kilka łyżeczek śmietanki dodaje około 200kcal do Twojego napoju!

Popularne ‘wrapy’– uważane za mniej kaloryczną wersję kanapki. Nic bardziej mylnego. Nie tylko sam placek zawiera więcej kalorii niż tradycyjny kawałek chleba, ponieważ jest go po prostu więcej, ale także większa powierzchnia sprawia, że używamy więcej sosów, dipów i wszelkich składników, które dodatkowo wyposażają naszą przekąskę w kalorie.

Herbata tzw. mrożona w butelkach- zastrzyk około 200 kcal

Wafle ryżowe– nie zawierają wielu kalorii, ale przy okazji także błonnika i protein, odpowiedzialnych
za kojenie uczucia głodu. W wersji owocowej lub o smaku warzyw – zawierają mnóstwo cukru i sodu, które w tym przypadku są jedynie pustymi kaloriami.

Hamburger w wersji ‘veggie’– masz nadzieję, że fundujesz sobie mniej kalorii, spożywając ‘mięsko free’ burgera? Niestety, kanapka może zawierać do 1000kcal. Warzywna wersja zazwyczaj posiada nieco więcej sera i sosów wzmacniających smak oraz sprawiających,  że nieco bardziej sucha wersja kotleta trzyma się bułeczki, sklejona plasterkiem sera.

Soki słodzone– mnóstwo pustych kalorii, zawartych w szklance sprawia, że tyjemy szybciej, nie wiedząc dlaczego. Porcja napoju to zazwyczaj ekwiwalent kaloryczny kanapki, zawiera około 12 łyżeczek cukru.

Gotowe dania dietetyczne– producenci prześcigają się we wprowadzaniu wersji ‘light’ na rynek. Dania choć oszczędne w kalorie, zawierają zazwyczaj więcej soli, która poprawia smak lightowego gotowania, czyniąc potrawę ‘zjadliwą’. Niestety taka polityka prowadzi do gromadzenia wody w naszych organizmach ,
a w rezultacie do ‘puchnięcia w oczach’.

Sałatki– temat rzeka. Same warzywa nie zawierają dużo kalorii, ale kto je suche liście sałaty? Dodatki, takie jak ser, kandyzowane orzeszki, grzanki, dressing sprawiają, że sałatka często zamienia się w danie bardziej kaloryczne niż porcja makaronu  z sosem. Nawet popularny sos vinagret może stać się bombą kaloryczną! Dressingi typu light- zwykle obowiązuje zasada im mniej tłuszczu, tym więcej cukru albo chemicznego słodzika.

Tofu– leciutki wyrób sojowy zazwyczaj ‘wzbogacony’ jest cukrem, tłuszczem, solą i niebezpiecznymi konserwantami. Tofu samo w sobie nie ma smaku. Zatem producenci zachodzą w głowę jak nadać wyrobom jakis smak. ‘Smak’ jednak kosztuje setki kalorii. Dodatkowo sos sojowy, którym często wzbogacane jest tofu powoduje wzrost produkcji estrogenu co może skutkować w młodocianych przyspieszonym rozwojem
i w przyszłości może przyczynić się do rozwoju raka piersi!

Sery– nie tylko bogate w kalorie, ale także bardzo trudne do strawienia dla wielu.

Awokado – bardzo kaloryczne warzywo, zawiera dużo kwasów tłuszczowych, ale zdecydowanie niepolecane na diecie niskotłuszczowej.

Napoje typu ‘light’– sam słodzik nie zawiera dużo kalorii. Niestety, spożywanie napojów słodzonych sztucznymi substancjami prowadzi do zwiększonego łaknienia. Benefit osiagnięty z oszczędzenia kalorii, może doprowadzić do spożywania większej ilości kalorycznych pokarmów.

Masło orzechowe – niesamowicie zdradliwy produkt. Absolutnie zakazane w czasie każdej diety. Zawiera mnóstwo kalorii, dużo tłuszczów i węglowodanów. Uwaga na wersję light! Posiada zazwyczaj nieco mniej tłuszczu, ale za to więcej cukru i/lub soli!

Oliwa z oliwek – doskonała na serce ale…jedyne 120kcal w łyżeczce. Jej działanie na organ można
z powodzeniem zastąpić chudą rybą czy warzywami.

Fasola w puszce – tak popularna w Wielkiej Brytanii fasolka na śniadanie to źródło setek kalorii, dzięki dodatkom takim jak cukier (zazwyczaj tyle samo co w Coca-Coli). Podnosi poziom cukru i insuliny
w organizmie, zabroniona diabetykom.

Jogurty owocowe – obydwa składniki spożywane osobno są bardzo zdrowe. Jednak miksy typu jogurty owocowe nie zawierają jedynie owoców. Jako dodatek praktycznie zawsze znajdziemy w nich syropy,
które są źródłem kalorii. Wersje light natomiast powodują zazwyczaj uczucie głodu i zatruwają organizm.
Są teorie, które mówią, że spożywanie np. sucralozy, to jak przyjmowanie pestycydów.

Ponadto: jedzenie z puszki, tzw. szybkie jedzenie do odgrzewania mikrofalówce, drożdżówki, francuskie ciastka… Wszystkie te pokarmy są wysoko przetworzone i zawierają bardzo dużo soli, cukrów i tłuszczy.