Gra z życiem- rozmowa z Shappi

Jest nietypową gwiazdą. Niewielu śmiertelników o niej słyszało, a jednak w pewnych kręgach, na jej widok zjawiają się tłumy z prośbą o autograf. Choć młodziutka, jest bardzo ambitna i niezwykle pracowita, pełna zapału, planów i energii. Wyobraźni i konsekwencji w działaniu może jej pozazdrościć niejedna z nas. Dziś opowiada nam o swoim nietypowym hobby, o pracy i życiu- Aleksandra Shappi Tora.
 
Rozmawia: Gosia Szwed
 
Witaj Olu czy Shappi, jak wolisz, żeby do Ciebie mówiono?
 
Dzień dobry! Bardzo mi miło gościć u Państwa. Zdecydowanie Olu  – Shapi to jedynie ksywka, która przylgnęła do mnie parę lat temu.
 
Jesteś gwiazdą, tego faktu nie da się ukryć. Jednak większość z nas nie ma pojęcia o Twoim istnieniu. Co robisz, dlaczego w pewnych kręgach masz status gwiazdy?
 
Cosplay, czyli „zabawa strojem” to pasja,która łączy kostiumografię, teatr , charakteryzacje i wiele więcej. Pod egzotyczną nazwą kryje się to co w Polsce nazwalibyśmy kostiumografią. Zajęcie to polega na odtwarzaniu strojów z gier, komiksów czy filmów – jest to świetna zabawa, ale i możliwość rozwoju artystycznego, okazja do poznawania nowych ludzi. Nawet jeżeli większość cosplayerów traktuje swoje hobby jako przyjemność , to po godzinach to jest także grupa osób, która traktuje tą pasję poważniej i łączy z nią swój pomysł na życie.

Osobiście nigdy nie czułam się „gwiazdą” i w żadnym wypadku tak o sobie nie myślę – Cosplay to nadal niestety mało znane zajęcie,  sama nadal traktuje je jak swoje hobby. Zaczynałam jak każdy inny pasjonat – od małych kroczków, przerabiania ubrań i popełniania masy błędów! Z czasem jednak udało mi się wypracować swój styl i w pewnym sensie markę, dzięki uczestnictwu w konkursach w Polsce i za granicą a także pracą na zlecenie przy tworzeniu kostiumów.  Chętnie dzielę się także moimi technikami i odpowiadam na pytania na temat wykonywania kostiumów. Słyszę wtedy , że inspiruje to nowe osoby do zaczęcia własnych projektów i mniemam, że to główny powód rozgłosu wokół mojej osoby J

Gdzie byłaś do tej pory ze swoimi kostiumami, jakie nagrody zdobyłaś?
 
Od 2009 roku , gdy zaczęłam aktywnie brać udział w konkursach, udało mi się wywalczyć parę nagród w Polsce i za granicą. Myślę, że moim największym osiągnięciem jest mistrzostwo Europy- European Cosplay Gathering 2013,które wygrałam w kategorii solowej – finały odbywały się w Paryżu, po wcześniejszych eliminacjach w Polsce. Równie mocno cieszę się z dwukrotnego pierwszego miejsca na Intel Extreme Masters w Katowicach – imprezie esportowej w Polsce.  Reprezentowałam także dwukrotnie nasz kraj na konkursie Euro Cosplay w Londynie. Odwiedziłam również Portugalię, gdzie zostałam zaproszona jako gość specjalny imprezy komiksowej, Niemcy- gdzie pracowałam jako cosplayerka – hostessa na największych europejskich targach gier, czy Słowację gdzie także występowałam w stroju.
Nagrody, prestiż, jak godzisz ciężką pracę jaką jest przygotowanie kostiumu pełnego detali ze studiami, podróżami na konwenty?
 

Szczerze- to jest ciężko! JJestem dość zapracowaną osobą – są momenty kiedy zdarza mi się nie spać przez parę dni z rzędu aby ukończyć projekt i nie zaniedbać innych obowiązków. Jestem studentką dzienną więc mój dzień zazwyczaj zaczyna się pobudką wcześnie rano, przedpołudnie spędzam na uczelni, a do późnej nocy pracuję nad kostiumami. Nie mam zbyt dużo wolnego czasu, ale nadal wykonuje pracę, która sprawia mi przyjemność więc nie mogę narzekać!

Czy Cosplay to praca czy raczej zabawa? Da się na tym zarobić?
 
Myślę, że dla mnie Cosplay to i praca i zabawa. Staram się traktować przebieranie jako hobby i odpoczynek na zlotach fanów ( konwentach), ale jednocześnie wykonuje zlecenia dla firm i klientów. Dopóki się uczę, mogę jedynie  tworzyć przebrania w wolnym czasie, jestem jednak w stanie dorobić sobie na przyzwoite kieszonkowe i odciążyć rodzinę.  Coraz częściej także cosplayerzy wynajmowani są do pracy jako hostessy na imprezach masowych, co jest bardzo atrakcyjne dla klienta i dla osoby przebranej, która w przyjemny sposób może zarobić na swojej pracy.
Dużo jest w Polsce cosplayerów?
 
Nie tak mało jakby się mogło wydawać! Ostatnio Cosplay stał się o wiele bardziej popularny niż jeszcze parę lat temu i z tego względu przybyło pasjonatów tego hobby. Szacowałabym, że jest nas ok. 150 aktywnie tworzących kostiumy osób oraz do tysiąca tych bardziej sporadycznie wskakujących w strój.
 
Co zafascynowało Cię w komiksach?
 
Odkąd pamiętam uwielbiałam grafikę i historie opowiedziane w obrazkach. Utalentowany rysownik umie opowiedzieć swoją kreską więcej niż słowami. Sama także interesowałam się rysunkiem i czytając komiksy łączyłam przyjemne z pożytecznym.
Czy od zawsze fascynowały Cię zajęcia praktyczno- techniczne i sztuka?
 
Zdecydowanie tak! Zawsze byłam małym odkrywcą – gdy koleżanki bawiły się lalkami, ja spędzałam czas w garażu czy podwórku, podpatrując przy pracy tatę i dziadka. Uwielbiałam także zajęcia plastyczne, techniczne  i  teatralne w szkole. Nigdy nie potrafiłam do końca odnaleźć dziedziny sztuki, która by w pełni mnie pochłonęła dopóki nie odkryłam cosplayu –  łączy on w sobie: krawiectwo, charakteryzację, rzeźbiarstwo, malowanie, wykorzystuje umiejętności teatralne i  wiele więcej! Taka mieszanka nie tylko jest bardzo wymagająca, ale i sprawia, że ciągle mam możliwość rozwijać się w nowym kierunku.
W wywiadzie dla Onetu wspominasz, że Cosplay kroczy w stronę marketingu, że przestaje być jedynie zabawą. Czy właśnie z projektowaniem kostiumów wiążesz swoją przyszłość, czy masz też inne plany?
 

Nie ukrywam, że moim marzeniem jest praca nad kostiumami na pełen etat. Jeszcze parę lat temu nie było to nawet do pomyślenia ale dziś, gdy kostiumy robią furorę w przemyśle gier komputerowych, a Cosplay w Polsce zaczyna być dostrzegany przez media masowe, staje się to realną opcją na życie. Jednocześnie nie stawiam wszystkiego na jedną kartę i zamierzam ukończyć studia aby zawsze mieć „plan B” w rękawie J

Twoje kreacje są wyjątkowe, pełne szczegółów, barw, materiałów. Ile czasu zajmuje ci przygotowanie projektu, zgromadzenie materiałów i w końcu wykonanie kostiumu?
 
Wszystko zależy od projektu jaki zdecyduje się wykonać! Jestem zwolenniczką skomplikowanych przebrań, pełnych zbroi, detali i rzeźb, więc i moje stroje są bardzo pracochłonne. Zazwyczaj przedział czasowy jaki poświęcam na jeden kostium to około 3 miesiące. Każdy projekt zaczynam od dokładnego przestudiowania grafik, potrzebnych materiałów i technik. Jeżeli w przebraniu wymagane jest użycie nowej techniki , staram się ją opanować przed wykonaniem  stroju, tak aby ograniczyć możliwe błędy. Najtrudniejszym dla mnie etapem jest poszukiwanie idealnych materiałów, szczególnie tkanin! Są takie stroje ,o których wykonaniu marzę, lecz nie jestem w stanie znaleźć idealnego koloru czy tekstury materiału, więc niedokończone leżą w pudłach.
Gdzie zdobywasz nietypowe materiały, jakie są koszty Twoich kreacji?
 
W Polsce nie znajdziemy specjalistycznych sklepów z materiałami do tworzenia kostiumów, więc większość tworzyw muszą być sprowadzane lub całkowicie improwizowane! W cosplayu używamy materiałów, które normalnie mają całkowicie inne zastosowanie. Przykładowo: pianka EVA czy pianka poliuretanowa, która używane są do ociepleń podłogowych są świetnymi bazami na zbroję i skrzydła! Większość moich zakupów na strój zamyka się w sklepie budowlanym czy plastycznym, gdzie z pozornie nieużytecznych rzeczy jestem w stanie wyczarować moje przebrania. Wszystko zależy od pomysłowości! Stroje takie jak moje ( czyli zbroje) to zazwyczaj koszt od 300 zł do ponad 1000zł.
Masz swoich idoli, kogoś kto Cię szczególnie inspiruje?
 
Oczywiście! Gdy zaczynałam moją przygodę z cosplayem, wielką inspiracją były moje starsze koleżanki – szczególnie Kairi, jedna z najlepszych polskich cosplayerek. Z czasem dostrzegłam osoby zza granicy, które tworzyły cudowne rzeczy, a dziś zarabiają nimi na życie. To niezwykle inspirujące i popycha do cięższej pracy nad własnymi umiejętnościami.
Jak wygląda studium postaci, długo grasz w daną grę, aby przyjrzeć się szczegółom swoich bohaterek?  Czy kreujesz jedynie ulubionych bohaterów gier czy również tych, których nie znosisz?
 
Zdecydowanie jestem jedną z tych osób, które tworzą stroje postaci, które podobają mi się wizualnie. Oczywiście w mojej szafie znajdują się stroje postaci, które definitywnie uwielbiam i łączę z nimi miłe wspomnienia i bardzo długie godziny gry ( np. stroje z gry Odin Sphere lub Legend of Zelda ), ale jednak zdarza mi się tworzyć stroje postaci ,które znam mniej dokładnie. Zazwyczaj gdy widzę projekt stroju, który ujął mnie za serce, zaczynam intensywne poszukiwania informacji, zdjęć, historii postaci oraz nagrań z gry czy serialu. Dzięki temu dowiaduję się wiele o tle i historii stroju, co pomaga mi w wiernym przygotowaniu detali oraz dobrej prezentacji scenicznej czy zdjęć, które nawiązują do całej serii.
Widziałam, że w planach masz też projekt kostiumu księżniczki z „Frozen”. Czy projektujesz też kostiumy dla dzieci?
 

Nie ukrywam, że jestem wierną fanką Disneya! Nie sądzę żeby kiedykolwiek moja miłość do tych pięknych bajek umarła wraz z wiekiem JNie miałam jeszcze okazji tworzyć stroju dla dzieci, ale bardzo chętnie spróbowałabym. Często można spotkać zdjęcia całych rodzin przebranych tematycznie na imprezach fanów, może kiedyś i ja przebiorę się razem z pociechą J

Śmiało można powiedzieć, że jesteś w pierwszej lidze cosplayerów. Jak myślisz co stoi za Twoim sukcesem?
 

Zdecydowanie ciężka praca nad doskonaleniem swoich umiejętności , upór i duża doza pokory. Gdy zaczynałam, nie wiedziałam nic o tworzeniu zbroi czy szyciu – musiałam poświęcić masę czasu, aby doszkolić się w tych dziedzinach. Bardzo ważne jest także uczenie się na własnych błędach i przyjęcie z pokorą rad bardziej doświadczonych koleżanek. Nie trzeba wszystkiego brać do serca, ale jeżeli chcemy się rozwijać, warto słuchać co sądzą inni! Staram się także dzielić własną wiedzą z innymi, jednocześnie nie boje się spytać o radę i pomoc J

Jaki jest Twój prywatny styl, czy swoim codziennym strojem nawiązujesz do kreacji artystycznej?
 

Nic a nic! JPowiem szczerze, że na co dzień mało kto rozpoznał by mnie bez cosplayu– jestem zwolenniczką wygodnego, sportowego ubioru i lekkiego makijażu. Kostiumy i charakteryzacja jaka się z nimi wiąże to jedynie pasja i często stroje jakie sobie dobieram bardzo różnią się od tego co założyłabym na siebie w cywilu.



Czy dbasz jakoś szczególnie o tężyznę fizyczną? W końcu Twoje kostiumy czasami są chyba bardzo ciężkie i wymagają przynajmniej dobrej kondycji kręgosłupa do ich noszenia;-)
 
Możliwe, że ta odpowiedź będzie zaskoczeniem, ale moje stroje ważą tyle co nic. Kostiumy wykonuje tak, aby było mi w nich najwygodniej, a waga jak najmniejsza – dzięki trikom w malowaniu na cienkiej piance, nadaje jej wygląd metalu,  noszę też gorsety podtrzymujące skrzydła. Niestety podczas tworzenia stroju spędzam masę czasu w domu na siedząco – nie tylko daje to bardzo mało czasu na ćwiczenia, nad czym ubolewam, ale i obciąża mój kręgosłup.  Aby trochę się odciążyć staram się rozkładać zajęcia na dłuższy czas lub wychodzę na spacery.
 
Często się ranisz przy wykonywaniu kostiumów? Jak reaguje pogotowie kiedy stawiasz się np. z palcem przeciętym mieczem i się do tego w dodatku przyznajesz?
 
W ostatnich latach nie byłam częstym gościem na SORze, i dzięki Bogu! Niestety czasem zdarzy się oparzenie czy przecięcie – to naturalne rzeczy i niestety każda osoba pracująca w rękodziele musi się z tym liczyć. Ostatnio zdarzyło mi się paskudne rozcięcie nożykiem modelarskim, które zaowocowało wizytą w szpitalu i szwami. Nie wdawałam się jednak w szczegóły moich zajęć, lekarz także nie wypytywał  – bardzo możliwe, że jego obojętność była spowodowana środkiem nocy i  wyrwaniem go z drzemki .
Czy profesorowie i pracodawca mają świadomość tego czym zajmujesz się „po godzinach”?
 
Studiuje Psychologię Stosowaną na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie oraz utrzymuje stałą współpracę z serwisem GryOnline.pl. Podczas gdy mój pracodawca zatrudnia mnie właśnie do wykonywania strojów na zamówienie do celów marketingowych, to raczej nie chwalę się swoimi kostiumami na uczelni. Oczywiście gdy ktoś pyta bez problemu opowiadam o mojej pracy z kostiumami, ale nadal utrzymuje Cosplay jako zajęcie po godzinach.
Jak widzisz siebie za 10, 20 lat? Czy Twoja szafa będzie wypełniona kostiumami czy garsonkami?
 
Definitywnie garsonkami, ale i strych zapełniony strojami. Wiążę nadzieję na przyszłość w zawodzie kostiumografa i twórcy przebrań – niekoniecznie dla siebie.  Cosplay rozwija się bardzo intensywnie i zyskuje coraz większą popularność na zachodzie – jest więc duża szansa, że i w Polsce entuzjastycznie przyjmie się ten pomysł  na marketing . Z przyjemnością w garsonce wyszłabym na spotkanie z klientem, który zażyczyłby sobie kostiumy dla modelek promujące daną grę czy komiks. Oczywiście planuję też ukończyć studia aby w razie czego podjąć pracę w zawodzie psychologia klinicznego, na którego się kształcę.
Zatem życzę spełnienia i wielu sukcesów.
 
Dziękuje serdecznie za rozmowę! Było mi bardzo miło.
Zdjęcia: fanpage artystki, Fotostudio (https://www.facebook.com/studio.zahora.eu), Zuzanna Konarska Photography (https://www.facebook.com/zuzannakonarskaphotography), Norman Lenda (https://www.facebook.com/pinkspider.photography), Lewandowski Photography (https://www.facebook.com/LewandowskyPhotography)