Czy sytuacja kobiet w Polsce ma szansę się zmienić? Wanda Nowicka dla Lejdiz.

Z Wandą Nowicką–  wicemarszałkinią Sejmu VII kadencji, działaczką społeczną, filolożką klasyczną i kandydatką do Parlamentu Europejskiego, polityczką Twojego Ruchu, rozmawia Anna Dobiecka.
Kiedy kobiety będą mogły czuć się w Polsce pewnie i bezpiecznie? Czy wreszcie zostanie ratyfikowana Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, czy znowu utknie gdzieś po drodze? 
Prace nad ratyfikacją Konwencji idą bardzo powoli. Dopiero niedawno rząd przyjął projekt ustawy dotyczący ratyfikacji konwencji. Prawda jest taka, że gdyby premier rzeczywiście przejmował się losem ofiar przemocy, to nie czekałby, by zająć się tą sprawą dopiero przed wyborami, tylko konwencja już dawno byłaby ratyfikowana. Poza tym, niektóre zawarte w niej rozwiązania można było wprowadzić nawet bez ratyfikacji konwencji, np. całodobowy telefon dla ofiar przemocy czy ośrodki dla ofiar przemocy, ale nic w tej sprawie dotąd nie zrobiono. Miejmy nadzieję, że teraz wreszcie się ruszy.
 
Kiedy kobiety w Polsce będą mogły same decydować o swojej płodności?
Kobiety zawsze powinny móc samodzielnie decydować o swojej płodności, a prawo powinno je w tym wspierać. Niestety zdominowany przez konserwatystów rząd i parlament nie zliberalizują restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej. Sama złożyłam projekt ustawy o świadomym rodzicielstwie, który został odrzucony
przez Sejm głosami Platformy Obywatelskiej.
Kiedy będzie w Polsce edukacja seksualna z prawdziwego zdarzenia?
Podobny los spotkał mój projekt ustawy o edukacji seksualnej, który wprowadzał ten przedmiot, oparty na europejskich standardach, do programu szkolnego od pierwszej klasy szkoły podstawowej. Niestety prawica sejmowa odrzuciła projekt, dzięki któremu dzieci zdobyłyby potrzebną im wiedzę i zmniejszyłaby się liczba nastolatek w ciąży i nieletnich matek. Jak widać więc polska młodzież jeszcze długo poczeka na 
nowoczesną, opartą na osiągnięciach naukowych edukację seksualną,

Kiedy w Polsce będzie się rodzić więcej dzieci?
Żeby w Polsce rodziło się więcej dzieci potrzebna jest lepsza polityka społeczna, która zapewniłaby młodym rodzicom bezpieczeństwo socjalne i ekonomiczne. Jak do tej pory wydłużono jedynie urlop macierzyński, który mogą wykorzystać zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Niestety nawet w tym projekcie są poważne błędy, np. mężczyznom, którzy decydują się na taki urlop, nie zapewniono odpowiedniej ochrony od momentu złożenia wniosku o urlop rodzicielski. Mogą zostać w tym czasie zwolnieni. Wysokie bezrobocie
wśród młodych ludzi bądź niskopłatna praca tymczasowa, brak miejsc w przedszkolach i żłobkach nie zachęcają do rodzicielstwa.

Czy i kiedy jest szansa w Polsce na zalegalizowanie związków partnerskich? Komu one przeszkadzają?

W tej kadencji Sejmu nie widzę takiej szansy, dopóki do Parlamentu nie trafią bardziej postępowi posłowie i posłanki, nie nastąpi istotna zmiana prawa. Obecna koalicja PO-PSL boi się narazić Kościołowi Katolickiemu, a ten tak długo, jak będzie to możliwe, będzie sprzeciwiał się legalizacji
związków partnerskich.

Dlaczego tak mało kobiet decyduje się na politykę?
Kobietom o wiele trudniej dostać się do polityki i jeśli nie będzie zagwarantowanych prawnie  parytetów, sytuacja szybko się nie zmieni. Znam wiele kobiet, które angażują się w życie polityczne, mają pomysły jak
poprawić Polskę i chęci do działania, ale nie mogą dostać się do parlamentu, bo ich koledzy umieszczają je na listach wyborczych na tzw. „miejscach niebiorących”. W ten sposób ponad połowa naszego społeczeństwa nie ma swojej reprezentacji w parlamencie.
 
Dlaczego akurat Pani się zdecydowała?

Zdecydowałam się kandydować, bo chciałam zachęcić kobiety do wejścia w politykę i do brania spraw w swoje ręce. Nie chcemy przecież, by o kobietach decydowali tylko mężczyźni.

Jak się Pani czuje jako osoba publiczna, będąc czasem ofiarą słownych napaści i obwiniania za czyjeś niepowodzenia życiowe, za nieudolność rządu? Czy można się jakoś do tego przyzwyczaić?

Staram się tym nie przejmować, tylko robić swoje. Wiedziałam na co się decyduję i co się z tym wiąże, kiedy wystartowałam w wyborach, ale będąc poza Sejmem miałam o wiele mniejsze możliwości działania.
Czy podobnie jak prof. Środa uważa Pani, że „czas mężczyzn” się kończy, ponieważ już od długiego czasu drepczemy w kółko i nic się nie
zmienia?

Myślę, że te słowa są prorocze. A poważnie – rzeczywiście jest coraz więcej kobiet w sferze publicznej, ilościowa przewaga mężczyzn, a także jakościowa się kończy, bo kobiety są coraz lepiej wykształcone. A także mają ogromną energię i pasję. Świat się niewątpliwie zmieni, gdy te młode kobiety z uniwersytetów ruszą na rynek pracy. To będzie prawdziwa zmiana społeczna.
 
Czy ma Pani polityczkę lub działaczkę społeczną, którą wyjątkowo ceni? 

Bardzo cenię wiele kobiet, w tym Magdalenę Środę, jedną z liderek Kongresu Kobiet. W Anglii bardzo cenię Barbarę Pokryszkę, która broni praw pracowniczych Polaków.