Cycki, laski i ironia

Kto zdobywa pierwsze miejsca list przebojów? Robin Thicke. Pioseneczka melodyjna, wesoła i łatwo wpadająca w ucho. „Blurred lines”- klasyczny hit. W tym miejscu kończy się jednak jej niewinność. Robin nie zaznał w życiu biedy, jako syn aktorów raczej był emocjonalnie nieco zaniedbany, choć  swoje życie zbudował akurat na wartościach stałych i mało popularnych. Mąż, ojciec zakochany po uszy w swojej żonie od wieku szczenięcego, nie narzeka na nic, cieszy się każdym dniem, robi to, co kocha, wbrew opiniom, niepowodzeniom i na przekór.



Dlaczego na szczyty list przebojów wskoczyły zatem jego nagie kobiety, które w dodatku wiedzą, że że tego chcą? Sam autor mówi o parodii sytuacyjnej. Nie chce promować ani gwałtów, ani uprzedmiotowienia kobiet, co jak się domyślacie, jako wierny mąż zdecydowanie potępia. Nie on jeden ostatnio umieścił kobiety w swoim video. Po latach lasek taplających się w basenach, pląsających w klubach, nastała moda na kobiety obnażone. Trend nie jest nowy. W końcu niemal wszyscy uznani za wielkich malarze czy poeci, też golizną szafowali. Ot Rembrandt taki, czy Picasso albo zwykły student Akademii Sztuk Pięknych- wszyscy pędzlowali na płótnie nagie babeczki. Po dziś dzień i po wsze czasy świat zachwycać się będzie pięknem detali dzieł artystów, urokiem modelek, barwami, perspektywą czy piękną kreską. Nagość, choć tak naturalna w krajach np. afrykańskich, na  przysłowiowym Zachodzie wciąż jest tematem tabu. Czy teledysk mi się podoba?



Nie. Jednak nie ze względu na modelki pląsające w toplessie, a potencjalną szkodę czynioną młodzieży. W końcu należy pamiętać, że ów kawałek trafi w gust rozpalonych nastolatków. Czymże zatem może stać się dla nich nagość kobiety, powszednieje coś, co powinno pozostać intymne, piękne i nie na sprzedaż. Jestem autorytatywnym dinozaurem? Być może. Jednak dla mnie wartością było by pokazanie młodzieży, że skakanie z łóżka do łóżka jest zwyczajnie nudne i pozbawione sensu, a w przyszłości jest powodem frustracji, czasami nawet nerwic i psychoz. Intymność bowiem pozbawiona swojej tajemniczości zabija poczucie satysfakcji, nadaje wydarzeniu wymiar powszedni zamiast pokazywać zespolenie dusz i ciał na drodze do szczęścia. Szczerze mówiąc, współczuję nawet tym nastolatkom, które wierzą, że tak właśnie należy wyglądać,zachowywać się, nie czuć, służyć mężczyźnie  jako lala. Lalki są fajne ale każde dziecko wie, że szybko się nudzą.



Jak wspomina autor teledysk miał być ironiczny i „chcieliśmy zawrzeć w tym teledysku wszystko, co jest tematem tabu. Zoofilia, narkotyki i wszystko, co jest całkowicie obraźliwe w stosunku do kobiet. Dlaczego? Bo wszyscy jesteśmy szczęśliwymi mężami, mamy wspaniałe żony i dlatego jesteśmy idealnymi facetami, by naśmiewać się z takich tematów”.  Trzeba przyznać, że ideologia nieco przewrotna a popularność z całą pewnością nie jest efektem ubocznym tej właśnie. Mężczyźni jak świat światem kochają kobiece ciała, a widok pląsającego, niemal nagiego posągu doskonałości mocno rozbudza ich wyobraźnię, dając młodym kobietom jednocześnie niezbyt edukacyjną wskazówkę jak postępować, żeby facet ciebie chciał bo w teledysku twierdzi, że wie, że ona tego właśnie chce. Czego? No przecież nie romantycznej randki, obiadu we dwoje czy wypadu do kina. Namowy do przemocy i gwałtów,  wbrew wypowiedziom innych blogerek, nie widzę. Jednak kontekst seksualny jest oczywisty. Przerysowanie postaci i dosłowność wypowiedzi zdecydowanie skłaniają mnie ku refleksji, że autor kryje pod pląsającymi cyckami drugie dno. Wolałabym jednak, żeby dno miało nieco więcej w sobie tajemnicy i było prostsze do odczytania dla tych, którzy są głownymi odbiorcami teledysku.

GS
Zdjecia: internet

P.S. Oryginalny teledysk zniknął z YouTuba i MTV po kilku dniach. Poniżej zatem, nieco złagodzona wersja, w skąpych ubrankach, bez wspomnianej powyżej golizny.