Brytyjska tyrania sklepowa czyli brudna moda

Brudna moda

Jak się okazuje nie tylko marki masowe takie jak Primark czy Tutu szyją ubrania w Bangladeszu czy Chinach. Marki tzw. high street poszły śladem swoich tańszych odpowiedników i przeniosły produkcje na rodzime grunty ale..fabryki prowadzone i zarządzane są przez wspomniane wcześniej nacje.




New Look czy popularny w Polsce Clockhouse, płacąc minimalne stawki, kontraktują tanich pracownikow, którzy niczym mrówki pracują w pocie czola w fatalnych warunkach, za minimalne stawki. Np. legginsy, za które high steet fashion placi 80penów, my kupujemy w sklepie za £6.99.
Zaklady pracy wygladają niczym obozy pracy- hangary, z żareniowymi świetlówkami, które kują w zmęczone oczy. W czasie przerw siedząc na kartonach, spożywają swój ciężko wypracowany lunch.
Niestety nawet przepisy przeciwpożarowe nie są przestrzegane i wielokrotnie zdarzaly sie pożary, które jak dotąd zabily dziesiątki pracowników.

Podwójna moralność? New Look of fashion?
9mln kobiet kupuje ciuchy popularnego New Looka w UK. Biorąc uwagę marżę, która oscyluje na poziomie tysiąca procent- daje to firmie dość znaczny przychód. Zapomnijmy o praktyce zwanej ‘fair prices’.
Zatrudniani ‘managerowie’, supervisorzy poganiają zabiedzone mróweczki, żeby pracowaly wydajniej i szybciej, siedząc na hali pelnej współtowarzyszy niedoli. Boją się.
 Boją się, ze stracą pracę a to wystarczajacy argument, żeby dostosować się tyranii sieci. Jeśli zdarzy się spóźnienie  wprodukcji zamówienia- pracownicy muszą nadrabiać po godzinach do czasu, kiedy nie skończą. Sammi Leisurewar LTD., który zaopatruje C&A, zatrudnia 30 pracowników, ktorzy produkują tysiace ubrań dla New Looka i innych marek. Setki pięknych sukni powstaje w pocie czoła i kazdego dnia opuszcza fabrykę w Leicester. Tak jeden z obozów jest tuż pod naszym okiem. Co 15 minut wyjeżdza stąd tysiące ubrań i trafia do sklepów, gdzie kupujemy je z zachwytem za ciężkie pieniądze.


Czasami firma ma jedynie dwa tygodnie na produkcję całej kolekcji! Podobno New Look nie zezwala na nieetyczną produkcję…jak sie okazuje nagle niektórych opanowala amnezja bądź wybiórcza niewiedza.  Producenci zwani popularnie ,sweat shops’ maja przyjemność zaopatrywać rownież BHS. Ozz Styles- inna popularna fabryka( z Leicester) twardą reką rządzona przez angielskich magnatów, płaci nieco więcej za godzinę niż wynosi minimalna stawka. Ethical fashion? Ustalony w firmach ‘code of conduct’ czyli zbiór reguł, nie ma zastosowania w praktyce. Co na to powiadają szefowie firmy?
‘Skontaktuj sie z moim biurem prasowym!’ Czyżby nie byli w stanie podołac presji pytań? Oczywiście biuro prasowe broni się , mówiąc że nie wie o praktykach kontraktowanych dostawców, że wszystko co zostalo wyprodukowane w nieetyczny sposób zostało juz wycofane ze sklepów. Aby na pewno? Dziś wycofają Ozz czy Sammi a jutro inne mrówki rodem z Bangladeszu, Chin czy nawet Polski zajmą ich miejsce. Przecież musi się oplacać!
Oficjalni dostawcy?
Podobno wymienione firmy nie dostaly nigdy aprobaty producenta. Połowa stawki minimalnej to nie jest standard, który jakokolwiek z firm miałaby pochwalać. Oczywiscie wiekszość mróweczek pracuje nielegalnie np. na wizie studenckiej, ktora zezwala jedynie na 20 godzin pracy. Moze stąd biorą się kwoty wypłacane za 40 czy 60, przypominające stawką jedynie 20 przepracowanych godzin?


Mrówki sie cieszą! Mają pracę, mają chleb, mają szansę zostać w kraju marzeń. Jak nie masz praw to nie narzekasz, tylko sie cieszysz. Nie masz czasu na zadawanie pytań. Nie bedziesz narzekał bo cię złapią. Co się dzieje jak policja namierza nielegalnych pracujących?Odsyła ich do domu, dając zazwyczaj wilczy bilet, zamykając na zawsze szansę na marzenia o lepszej przyszłości.
‘Szybciej, szybciej’- to co slyszy mrówka, ktora marzy o krainie,  w której wszyscy żyjemy. Dziękować losowi? Poddać się propagandzie sukcesu czy walczyć? Pisząc ten artykuł nie mogę oprzeć się wrażeniu, że znam te problemy, że już o nich słyszałam. Mam nadzieję, że nasza świadomość dotycząca ‘wielkiej mody’ się nieco zmieni. Życie na folwarku zwierzęcym zdaje się być całkiem na czasie, niezależnie od tego w jakim systemie politycznym żyjemy.Piszcie co o tym myślicie na naszej facebookowej stronie bądź mailowo. Wasze komentarze chętnie zamieścimy na stronach Lejdiz.
Materiał został opracowany na podstawie programu ,Dispatches’, wyemitowanego przez BBC.
MS