Barbarzyński zamach na 130 mln kobiet

Podczas debaty czy emigranci powinni być częścią Wielkiej Brytanii i w jakiej ilości, przepychanek na temat benefitów i innych rozrywek rządów, na świecie dzieje się wciąż wiele nieludzkich procederów, które pogwałcają wszelkie możliwe prawa. Jednym z nich jest klitoridektomia, zwana też obrzezaniem kobiet. 

To proces usunięcia części lub całości łechtaczki i warg sromowych mniejszych  u dziewczynek za pomocą ostrego narzędzia. W skrajnych przypadkach usuwane są wszystkie wargi sromowe, a ujście pochwy zaszyte, z koniecznością ponownego zabiegu „otwarcia” do stosunku seksualnego i porodu. Często zabieg kończy się zaszyciem ujścia pochwy, pozostawiajac mały otwór umożliwiający wydalanie moczu i krwi menstruacyjnej. Najłagodniejsza postać zabiegu to kolczykowanie, łyżeczkowanie łechtaczki, nacinanie genitaliów.  Zwyczaj choć występuje na terenie Afryki, Ameryki Południowej i państw Azji Południowo- Wschodniej jako rytuał przygotowujący dziewczynkę do dorosłego życia, jest także praktykowany nielegalnie na terenie Europy i Ameryki Północnej. 
Na świecie żyje ponad 130 mln obrzezanych kobiet, proceder codziennie pozbawia części kobiecości około 6 tys. dziewczynek, co daje około 2 mln ofiar rocznie. Co ciekawe proceder ma miejsce nie tylko u plemion afrykańskich, to także zwyczaj muzułmański, a nawet praktyka Koptów- wiernych wywodzących się z tradycji chrześcijańskiej.
Część dziewczynek zostaje poddana tradycyjnej klitoridektomii,wykonanej przez projesjonalistów w szpitalu. Kulturowo jest to uprzedmiotowienie kobiety, która staje się poddana mężczyźnie i nie ma prawa do własnej przyjemności, do swojego ciała. Zabieg wykonywany jest pomiędzy 5 a 14 rokiem życia dziewczynki. W większości krajów zajmują się tym procederem osoby ściśle wyznaczone, bądź jak w przypadku Egiptu czy Maroka, lekarze. Wciąż wiele z nich wykonywanych jest w niehigienicznych warunkach, w środku lasu, w krzakach, z dala od wioski zamieszkania. Coraz wiecej ofiar przemawia, szczególnie tych, którym udało się emigrować np. do Wielkiej Brytanii. Głośny sprzeciw podnoszą aktywistki, które najczęściej są ofiarami zabiegów- aktywują media, rządy i organizacje walczące o prawa ludzkie do otwartej walki z procederem.

130 mln kobiet nie jest w stanie czerpać pełnej satysfakcji seksualnej ze swoich związków. Wiele z nich ma upośledzony system wydalniczy, nie jest w stanie urodzić dziecka drogę naturalną. Wiele z nich także umiera, jeśli nie w wyniku powikłań po zabiegu, to np. podczas porodu. Wszystkie łączy trauma pozabiegowa, czują się mniej kobieco, obdarte z mozliwości decydowania o swoim ciele. Większość cierpi na infekcje układu wydalniczego i rodnego, część doświadcza bezpłodności.  Dziewczynki żyjące obok nas, których rodzice pochodzą z Ghany, Sierra Leone, Somalii czy nawet Egiptu, spędzają wciąż jeszcze „wakacje” w rodzinnych stronach tuż przed 10 urodzinami, gdzie są poddawane zabiegowi, często bez znieczulenia. W Wielkiej Brytanii zabieg FGM (Female Genital Mutilation) jest przestępstwem od 1985 roku. Mimo to nikt nie został ukarany za dokonanie zabiegu do dnia dzisiejszego. Dziewczynki nie chcą świadczyć przeciwko swoim rodzicom, nikt nie chce również narażać specjalistów na utratę rzemiosła. Skala zjawiska jest tak ogromna, że w brytyjskich szpitalach średnio dwa razy w tygodniu pojawia się pacjentka, która prosi o operację rekonstrukcji normalnych funkcji pochwy i układu moczowego. Oficjalne dane mówią o 66 tysiącach obrzezanych dziewcząt w UK. We Francji odbyło się już 35 spraw, które finał miały w sądzie najwyższym. Wielka Brytania zdaje się przymykać oko na istotny problem  z powodu politycznej poprawności, która zakłada wyrozumiałość kulturową. Obecnie toczą się środowiskowe debaty jak zastopować proceder zarówno na terenie UK, jak i w innych krajach. Możecie również podpisać petycję rządową w tej sprawie:  http://epetitions.direct.gov.uk/petitions/52740
Wkrótce odbędzie się pierwszy proces w sprawie kobiecego obrzezania. Ma to być wydarzenie, które pokaże światu dobitny sprzeciw Wielkiej Brytanii przeciwko nieludzkiemu procederowi, historyczny moment egzekucji prawa.  W zeszłym roku aż 69 zgłoszeń w sprawie potencjalnego czynu kryminalnego zgłosiła policja do opieki socjalnej. Jednak w żadnym z tych przypadków nie zgłoszono popełnienia przestępstwa. W tym samym czasie organizacja charytatywna NSPCC odebrała 153 telefony w sprawie FGM,  z czego 40% zostało zgłoszonych policji i opiece socjalnej. Jeśli cywilizowane kraje Europy, w których zabieg klitoridektomii jest przestępstwem, nie mogą sobie poradzić z problemem egzekucji przestępców, w jaki sposób w takim razie zniwelować praktyki w państwach, które wycinają kobietom genitalia od tysiącleci? W kraju, gdzie dzieci zabiera się rodzicom za najmniejsze przewinienia, gdzie opieka socjalna może zajrzeć do każdej twojej szafki, gdzie lekarz, przedszkolanka, czy nawet sąsiadka może w każdej chwili złożyć donos na uchybienia w opiece nad dziećmi, nagle przymyka się oko na realne zagrożenia i pozwala krzywdzić tysiące kobiet co roku. Wyobraźcie sobie, że ktoś próbuje żyletką pociąć waszą córkę, że ktoś próbuje jej usunąć część ciała. Czy te dzieci nie zasługują na ochronę?
Mapkę z informacją ile zabiegów wykonywanych jest w danych krajach oraz raport UNICEFU na temat zabiegów znajdziesz tutaj: http://www.unicef.org/media/files/FGCM_Lo_res.pdf
Zdjęcie przed i po zabiegu:
GS