15 dowodów na Twoją “brytyjskość”

Co kraj to obyczaj. Każdy emigrant mógłby zapewne napisać swoje zestawienie faktów i dziwów z kraju, w którym żyje obecnie. Jedni z nas integrują się dość łatwo, korzystając z innych kultur, inni natomiast wciąż pozostają wierni swoim zwyczajom. Jak jest u Was?

Oto moje spostrzeżenia.

Lista 15 dowodów na to, że asymilujesz się z brytyjską społecznością:

  1. Bawi Cię „Little Britain” i „Monty Python”.

little britain

  1. Oglądając “Bridget Jones”, “Love Actually”, “Holiday” i “Jamesa Bonda”, z sentymentem podskakujesz na sofie, widząc sceny filmowe kręcone w miejscach, które regularnie odwiedzasz.

 

love actually

  1. Ze zrozumieniem odchodzisz od okienka jeśli ktoś powie, że „computer says no”, próbując coś załatwić np. w banku.

computer-says-no-490x275

  1. Doskonale opanowałaś sztukę regulacji temperatury wody z dwóch kranów i dajesz radę umyć włosy nawet pod strumieniem wody, która płynie z bezciśnieniowych pomp.

 

english_taps-copy-2

  1. Do sąsiadki mówisz „darling”, a mamę pod szkołą dziecka tytułujesz „sweetheart” lub per „my love”.

darling

  1. Już nie uważasz, że jedyną słuszną potrawą na świecie są pierogi, bywa że na śniadanie spożywasz jaja sadzone z bekonem i fasolką zamiast jajecznicy na maśle.

breakfast

 

  1. Zabierasz dzieci na obiad do pubu w niedzielę, gdzie zamiast rosołu serwują kawał mięcha z pieczonymi ziemniakami, rozgotowanymi warzywami i yorkshire puddingiem, czyli rodzaj ciasta ptysiowego oblanego sosem pieczeniowym.

pub

 

  1. Nie dziwisz się widząc na ulicy wszystkie kolory ubraniowej tęczy, afrykańskie szaty, burki, współistniejące z do połowy rozebranymi Europejkami.

kulturowy clash

 

  1. Klapki w zimie i kozaki w lecie na stopach brytyjskich nie wywołują u Ciebie odruchu niedowierzania i wytrzeszczu oczu, podobnie jak gołe stopy niemowlaków w środku mrozów.

flip flop time

  1. Do pracy, szkoły i przedszkola przychodzicie wraz z dziećmi z katarem, kaszlem i krostami po ospie i leczysz rodzinę paracetamolem, niezależnie od tego na co choruje.

paracetamol

 

  1. Korzystasz z dobrodziejstwa wielonarodowych tejk ełejów, pri priperd diszes bo gotowanie from skracz jest passe.

too-much-food-yolo

  1. Twój syn prawdopodobnie chodzi na football, córka na balet lub inną formę tańca.

dance

  1. Nie czekasz na odpowiedź kiedy pytasz „how are you doing?”, od razu odpowiadasz sama sobie „all right?”.

all right

  1. Nie dziwią Cię kanapki z dodatkiem makaronu w sosie pomidorowym.

pasta sandwich

  1. Przyzwyczaiłaś się, że jeśli ktoś zaprasza Cię do domu na „tea”, to niekoniecznie znaczy, że zaserwuje Ci herbatę. W większości przypadków będzie to obiad. Jeśli Anglik chce się napić z Tobą herbaty, to zazwyczaj zaciągnie Cię do coffee shopu, który nie będzie wcale sklepem a kafejką. Jednocześnie doskonale wiesz, że obiad (dinner) w Wielkiej Brytanii to de facto nasza kolacja i jedzony jest nawet o 9 w nocy, nie wcześniej jednak jak około 18stej kiedy cała rodzina spotyka się razem, w porze obiadowej natomiast można posilić się np. ziemniakiem z pastą z tuńczyka czy kurczaka na zimno w majonezie, lub kanapką z chleba tostowego.

tea